Nie róbcie tego w domu, skoro robię to ja

Hej, szalała, szalała! Hej, bo jej się żryć chciało! Ale już nie bedzie, ale już nie bedzie, Hej, bo jej dupę urwało! To tak w skrócie o moim odżywianiu na przestrzeni ostatnich tygodni. Oczywiście, że porobiłam zapasy, nakupowawszy pożywnych kasz, zdrowych strączków i reszty jedzenia powszechnie uważanego za prawilne, ale ledwo zamknęły się za...

zmiana planu: detox i stopniowe wchodzenie w ketozę

Decyzja, którą dziś podjęłam, nie należała do łatwych – ponieważ stoi w totalnej opozycji, do wszystkiego, co sobie ostatnio obiecywałam w kwestii zdrowienia i odżywiania – ale na tę chwilę wydaje mi się jedynym sensownym wyjściem z sytuacji. Ostatni tydzień pokazał mi bezlitośnie, jak silny jest u mnie odruch “zajadania emocji”, a tym samym...

Scroll to top