kochać małe rzeczy

w sobotę przyszła do mnie Mirella von Chrupek. Mirella von Chrupek jest dla mnie ważna, choć pewnie o tym nie wie. pojawiła się w czasach kalejdoskopów, bunny terminatorów i miniaturowych światów, stając się moim remedium na metafizyczne mdłości okołomagisterskie, mentalną niestrawność w dziedzinie teorii literatury i historii sztuki oraz świeżo rozpoczętej codzienności zawodowej, która...

namacalny poziom abstrakcji

dlaczego, skończywszy 30 lat, nadal bawię się lalkami? a niby dlaczego nie? ;)   oto Janinka – Jej 30-centymetrowa Wysokość Księżniczka Koguryŏ – uosobienie wdzięku, dobrych manier i dziewczęcej subtelności     a to Bianka – niepokorny rudzielec, łobuz z odrapanymi kolankami, mistrzyni deskorolki i pyskata wicehrabianka Księstwa Mandżurii     Ilsa Zimowa i Eliasz Jesienna...

czekoladowa radość o poranku

idąc do pracy trzeszczącym od mrozu chodnikiem, usłyszałam zupełnie wiosenny świergot ptaków. to był pierwszy dobry znak tego poranka. drugim – niewątpliwie – był złocisty słońca blask. trzecim zaś – choć jeszcze niewiadomym – kwit awizo, który ściskałam w zziębniętej dłoni… po chwili  trzymałam w niej kopertę ze znaczkiem, którym zachwyciła się pani z...

Czytelnicy, pomóżcie! ;)

Rozpaczliwie, bezskutecznie i od wielu lat poszukuję nagrania spektaklu „Mechaniczna Magdalena” (Teatr Młodego Widza, TVP 1988) w reżyserii Andrzeja Maleszki z niesamowitą Magdaleną Gensler w roli głównej. Kolejny raz próbuję dobić się do archiwum TVP z prośbą o odpłatne udostępnienie (koszt: 200 pln za każdą godzinę materiału + rozliczne problemy natury organizacyjnej, przez które...

mała pogańska choinka, kamienica von Burkhardtów i sztuka ambalażu

cud! stał się prawdziwy cud! w piątek wieczorem, w przeddzień wigilii, panowie robotnicy  stwierdzili, że przed świętami dadzą nam już spokój i ogłosili tymczasowe zawieszenie broni. czyli że jak bardzo chcemy, to se możemy posprzątać dla niepoznaki, zanim oni znowu przyjdą i nabałaganią. i powiem Wam, że nigdy nie byłam tak szczęśliwa mogąc umyć...

termin nieprzydatności do spożycia minął

no proszę, nie sądziłam, że pilotażowy odcinek Sagi Rodu Burkhardów wywoła tak żywą dyskusję na temat mojej dojrzałości (tudzież jej braku) oraz innych równie ważkich parametrów życiowych.   z rozkoszą mogę więc przyznać, że nie jestem dojrzała – och, jak bardzo nie jestem dojrzała! – mimo swoich 33 lat, zmarszczek mimicznych, kredytów hipotecznych, dwójki...

modelowa rodzina ze szlachetnej turyndzkiej gutaperki

kocham zabawki. i nie chodzi mi o wydizajnowane elektroniczne gadżety dla przeterminowanych wielkomiejskich dzieci.  ja po prostu kocham zabawki. takie z ordynarnego plastiku, o kuriozalnym wzornictwie i lichym wykonaniu. peerelowskie laleczki, gumowe ludziki, odpustowe cacuszka, toporne precjoza, zezowate piękności. szukam ich na pchlich targach, kupuję na allegro, żebrzę po znajomych. oto najnowsi mieszkańcy moje...

Rarka Orka na Grzyborkach – czyli: Grzybobranie 2011 [Fundacja Form i Kształtów]

pytacie mnie w listach, skąd się biorą dzieci. chętnie odpowiem na to pytanie.  otóż – biorą się one z kapusty. tak jak ta oto – widoczna na zdjęciu – Rarka Orka (tłum. lalka Olka). Rarce Orce nudziło się w kapuście – iście przeraźliwie! ileż bowiem można dręczyć stonkę ziemniaczaną, szykanować bielinki kapustniki i podgryzać...

Scroll to top