szał łowienia motyli

to było w czasach, gdy świeciło nad nami słońce, a gorące powietrze fantastycznie falowało przed naszymi zmęczonymi oczami… Był tam wielki, zdziczały stary ogród. Wysokie grusze, rozłożyste jabłonie rosły tu z rzadka potężnymi grupami, obsypane srebrnym szelestem, kipiącą siatką białawych połysków. Bujna, zmieszana, nie koszona trawa pokrywała puszystym...

prukający szlam planktona, ektoplazma i robaki

wiele się ostatnio wydarzyło, a nerwy moje – liche jak postronki – zostały srodze nadszarpnięte. dlategoż, kiedym w kiosku ujrzała ten oto Prukający Szlam Planktona zapragnęłam go posiąść: więc grzecznie poprosiłam Syd:  – kup mi. gdyż u mnie w kieszonce pusto, bo #czekam_na_przelew. ale Syd się sprzeciwiła, twierdząc, że Prukający Szlam Planktona już mam,...

an eye for optical theory

co mnie ostatnio zajmuje? robię zaocznie specjalizację z lalczanej okulistyki i irydologii malowanej: oto świeżutka porcja ręcznie malowanych eye chipów dla moich lalek Blythe   zaś pozostając w temacie zaocznej okulistyki – przedstawiam mój dzisiejszy zakup: wybrałyśmy się dzisiaj na zakupy warzywne i okazały się oneż bardzo owocne. pomarudziłam i Syd mi kupiła w...

chasing rabbits

tyle mam wam do napisania, że aż mi z niewystukania i niewysłowienia pulsują opuszki paluszków. postanowiłam jednak wstrzymać się nieco i dokończyć moje opus magnum, któremu od wielu tygodniu oddaję się z pasją i nienawiścią, wściekłością i wrzaskiem, dumą i uprzedzeniem. otóż – sprzątam. układam, porządkuję i systematyzuję ekosystem mojej pracowni: czym zajmuje się...

∞ Dollina Lalek Zazie ∞ w obiektywie Honoraty

jestem królową bałaganu, ukraińską gwiazdą disko, głównodowodzącą w księstwie chaosu i siostrą przełożoną zakonu jarmarcznego. jakiś czas temu do mojego domowego repozytorium rzeczy osobliwych i jeszcze bardziej dziwnych zawitały:  Honorata (Mydollroom) i Kasia (Malkama) jak to zazwyczaj bywa – dziewczyny spojrzały „świeżym okiem” na mój lalkowo-zabawkowy bałagan, który spowszedniał mi na tyle, że nie...

niedzielne lalkowanie na śniadanie

żądamy równych praw gastronomicznych dla naszych lalek! Posłańcze Uczuć, żądamy wprowadzenia do karty dań z modeliny! no bo sorry, wszystko pysznie, ale nasze lalki nie mają co jeść. a też przyszły na all you can eat. to jest dyskryminacja, ot co! tymczasem my wcinamy zieloną roszponkę, uważając, by nie udławić się nowymi bon-bonami podarunkowymi,...

między lalkami a brzegiem przepaści

jasne, że nie byłabym sobą, gdybym w tak pięknych okolicznościach przyrody zapomniała o krajoznawczych potrzebach moich lalek Blythe: oto i one:  Pola (u kresu swej termicznej wytrzymałości) i Orka (radośnie podskakująca jak wróbelek na sprężynowych nóżkach) Orka:   –  Skaczmy! Skaczmy aż pęknie, załamie się i polecimy w dół i złapie nas w locie...

klocek do klocka. niech się goni dobranocka!

aktualnie jestem niestabilna i zawirusowana jak nie przymierzając Windows ME. nos mi katarzy i krwawi, w krtani skrobie, skronie pulsują, oczy bolą, a pod żuchwą wywaliło mi krągłego kosmitę, który skutecznie utrudnia mi obracanie głową. oczywiście, kiedy Syd mówiła, żebym zakładała czapkę, brzęczałam zawzięcie, że jestem odporna i niezniszczalna. do czasu, jak się okazało....

Scroll to top