ŚWIECE W NACZYNIACH VINTAGE

ŻYCIE RZECZY:    DOMOWE HISTORIE
Latami trzymane w przepastnych kredensach, kurzące się na półkach, więdnące samotnie za szkłem witrynek w niemodnych meblościankach: nieparzyste, zdekompletowane, zmęczone życiem i nadgryzione zębem czasu. Niemi świadkowie rodzinnych historii, cisi uczestnicy wigilijnych kolacji i wielkanocnych obiadów, dyskretni goście chrzcin i styp, eleganccy lokaje podczas salonowych podwieczorków z keksem i herbatką, zwinni służący o poranku z czarną kawą i kanapkami z serem. Oto oni: porcelanowa arystokracja, zbyt piękna, by jej używać, aż w końcu po latach wyblakła ze starości. Fajansowe kuzynostwo, zbyt pospolite, by podejmować nim gości. Aż w końcu liczne pokolenia porcelitowego pospólstwa, topornego i przyciężkawego, którego jednak szkoda wyrzucić, lecz zupełnie nie wiadomo, co z nim zrobić w epoce zgrabnych kubeczków z Ikei.

Osobliwej urody filiżanki, ekstrawaganckie cukiernice, przedziwne misy i egzotyczne durnostojki, awangardowe serwetniki z funkcją podajnika papierosów, fikuśne popielnice, fantazyjne bulionówki, cudaczne kokilki, kuriozalne sosjerki i paranoidalne dzbanuszki – zbieram je dla Was i wypełniam pachnącym woskiem sojowym, bo wierzę, że zasługują na drugie życie, pełne blasku i ekscytacji.

Ceny świec z serii “Życie Rzeczy: Domowe Historie” bazują nie tylko na  kosztach wosku sojowego z olejkami eterycznymi, ale także na wartości kolekcjonerskiej tych naczyń: przeważnie kilkudziesięcioletnich, opatrzonych sygnaturami najprzedniejszych fabryk porcelany i porcelitu, jedynych w swoim rodzaju, choć wygrzebanych z piwnic, strychów, zagraconych meblościanek i prowincjonalnych lumpeksów.

Wyświetlanie wszystkich wyników: 50

Scroll to top