[recenzja] Lefrosch krem Squamax, preparat złuszczający naskórek

Nie wiem, co sobie myślałam, kupując krem Squamax (preparat złuszczający naskórek) marki Lefrosch – specyfik dedykowany pacjentom z łuszczycą, której – dzięki bogu! – nie mam. Wymyśliłam sobie jednak, że skoro krem ów w składzie ma mocznik i kwas salicylowy, to z pewnością poprawi robotę po skarpetkach złuszczających i przywróci moje stopy do okresu…...

[recenzja] Iwostin, Purritin: żel do mycia twarzy dla skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych

Szanuję płyny micelarne, mleczka, olejki, toniki i resztę, ale oczyszczanie twarzy nie istnieje dla mnie bez tradycyjnej „wody i mydła” – nawet jeśli mydło zostaje zastąpione żelem czy pianką. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia lub zakończenia dnia bez wyszorowania gęby pod kranem czy prysznicem, nawet jeśli specjaliści twierdzą, że płaszcz lipidowy mojej skóry leży i...

[recenzja] Bielenda, Argan Face Oil: Uszlachetniony olejek arganowy + Sebu Control Complex

Po tym, jak „przejechałam się” (a poślizgnęłam się naprawdę srogo!) na olejku Nuxe, który miał mnie ulepszyć, odmienić, odmłodzić, nawilżyć i uszczęśliwić, a zamiast tego wysuszył mi twarz, przetłuścił włosy i oblepił ciało – do wszelkich „cudownych olejków” kosmetycznych podchodzę jak do jeża. A juz z pewnością nigdy więcej nie wyskoczę z takiej kasy...

[recenzja] Bielenda, Super Power Mezo Serum (aktywne serum korygujące z 10% kwasem migdałowym)

czyli: moje odkrycie kosmetyczne minionego roku Recenzowane na blogach już po wielokroć, wychwalane i ganione, ale dla mnie: najlepsze! Tytułem wstępu muszę przyznać, że kosmetyki Bielendy stawiałam dotąd gdzieś pomiędzy Sorayą a Dax Cosmetics, na jednej z niższych półek w supermarkecie, gdzie i tak zazwyczaj nie zaglądam, bo kosmetyki dla mojej problematycznej cery staram...

Scroll to top