Lalki Blythe ♥ Saga Rodu Burkhardtów ♥ Domki dla lalek ♥ Stare zabawki

Lalki, golemy, kukły, manekiny, roboty i androidy fascynują mnie od wczesnego dzieciństwa. Za sprawą kilku książek, filmów i przedstawień teatralnych nieuleczalnie zainfekowały moją wyobraźnię na resztę dorosłego życia. Kolekcjonuję je, przerabiam, recyklinguję i tworzę. Konstruuję ich mieszkania, ich życia, ich fabuły, scenografie i rekwizyty. Fotografuję, śledzę, wymyślam, piszę. Żyję nimi na pracowicie wykrojonym marginesie rzeczywistości.

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o lalkach Blythe, ale wstydziliście się zapytać…


Oto Bartholomäus von Burkhardt i jego żona Helga – kuzynostwo w trzecim pokoleniu, małżeństwo z ekonomicznego rozsądku oraz ich trojaczne pokraczki: 
Henriette (z polipem w nosie), Mattäus (z przewlekłym zatwardzeniem) oraz Klothilde (z syndromem przykurczu poprzecznego). Z boku złowrogo przygląda się im Renate Sachs, lokalna femme fatale i kochanka Bartholomäusa von Burkhardta, specjalistka w otruwaniu mężczyzn arszenikiem. Tuż obok – dzieci z nieprawego łoża barona von Burkhardta i przygodnych dziewek służących: Mathilde (córka pomywaczki z Erfurtu), Franziska (bawarska grubaska kuchty z Ratyzbony), Heinrich (rubaszny kurdupel pokojówki z kurortu w Baden-Baden) oraz Polycarpus (obojnaczy potomek praczki z Würzburga). Małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. Dzieci von Burkhardtów – chaos, zniszczenie, latające sztylety i trujące mikstury. Oraz analfabetyzm. Jedyna nadzieja w służbie, oto Bernadette – nawiedzona pokojówka baronostwa von Burkhardt, ofiara licznych pożarów kuchennych, wybuchów piwnicznych i wypadków stajennych. Na pierwszym planie – Rosa von Schnitke – tajemnicza karlica z Dolnej Saksonii, towarzyszka zabaw trojaczków, skradziona podstępnie z obwoźnego cyrku; a także Helmut von Hohenzolern – zaginiony krewniak barona, cudownie odnaleziony w twierdzy Bad Salzungen; i w końcu Narcissus – enfant terrible rodu Burkhardtów – bachor niewiadomego pochodzenia, zatwardziały rezydent rodzinnej posiadłości baronostwa. A w szafie – wiadomo, trup. Bo każda szanująca się mieszczańska rodzina winna takowego posiadać…
Sekrety i kłamstwa, wojna i pokój, duma i uprzedzenie, rozważna i romantyczna, głupi i głupszy…  A wszystko to w oparach absurdu, luksusu i moralnego zepsucia.