Previous slide
Next slide

♥ Kumok, Miszur i Czuczu ♥ oraz wszystkie mopsy i mopsiki świata

„Małe, beżowe figurki, siedzące w pozie tłustego Buddy i patrzące na nas – ludzi – ciemnymi, skrzącymi się oczkami, kręcąc przy tym łebkami i robiąc przedziwne miny, sprawiaja wrażenie, że o czymś myślą. Jeżeli tak, to o czym? Jeśli o nas, to może lepiej nie pytać…”  [S.Kuchlewski, Mops]

po prostu bądź.

2010-12-01 – Budzę się rano, a ona już tu jest…  Idę na spacer, wracam… jest. Zamykam ślepia, liczę do dziesięciu, otwieram i… jest. – Śpi sobie, mlaszcząc buzią i furkocząc malutkim noskiem…

takie o.

2010-11-30 z czeluści zabezpieczonej folią (na wypadek gwałtownego osikania) sofy wypadło na podłogę mopsie niemowlę a następnie przypełzło do mopsa właściwego i wpierniczyło mu się na plecy komentarze ze starego

holy-shit-fuck!

nie więc helou, piję sobie kawkę, piszę strasznie ładne i okrągłe zdanka, prześlicznie je formatuję elegancką czcioneczką i zamykam w zgrabniutkich dokumencikach, które wysyłam mailem, mam ładną bluzeczkę, pomalowałam nawet rzęsy,

poranek

minęła 7.30. w naszym mieszkaniu trwa właśnie wielka gonitwa pardubicka – Kumok i Miszur biegają jak oszalałe, tłukąc zawzięcie szkitkami o panele. znów zaspałam. nienapisane teksty męczą jak czkawka. usiąść,

love is in the air!

– Nic już nie będzie takie jak przedtem… – Mamo, no sorry, ale wiesz… mamy z Miszurem do pogadania… – A teraz ci zrobię pierdutki w brzuszek… ej, pacz… prrrrr….

och, vita bella!

życie płynie nam łagodnie rzadką wytrawną kupą i słomkowym moczem o delikatnym aromacie południowych zbocz. zdążyłam już zapomnieć, że taki mały szczeniak jest prawdziwą przetwórnią spożywczą i tłucze na akord,

w naszym przedszkolu fajnie jest…

2010-11-06 matka ma co prawda godzinę na napisanie tekstu, ale to chyba nie przeszkadza Miszurkowi w: – dzikiej gonitwie wokół kanapy i wywróceniu miski z wodą – wysikaniu się pod

we are family, I’ve got my big sister with me!

2010-11-05 – Skoro już musisz być moją młodszą siostrzyczką, to daj buziaczka, mały ryju… – Musimy jednak ustalić pewne zasady, smrodzie… – … i póki co to by było na

miłość namolna

2010-11-05 – Psisz…? – Psem… Przecież widzisz…   – Nie psij… baf siem… – Spierniczaj, Miszur… – Baf siem, albo bendem gryzua…     – Mama, baf siem… Miszur prosi…

studium mopsiego szczeniaczka

2010-11-04 macie rację – mopsi szczeniaczek składa się w 75% z jedzonka i w 25% ze szczeniaczka właściwego. w skład szczeniaczka właściwego wchodzą cztery krótkie nóżki zakończone mięciutkimi poduszeczkami i

Yin i Yang

2010-11-04 Wszystko ma swoje przeciwieństwo, jednak nigdy całkowite, a jedynie względne.  Żadna rzecz nie jest nigdy w pełni Yin ani całkowicie Yang.  Każde z nich zawiera w sobie pierwiastek swojego

niedo-spełnienie.

2010-11-03 poziom zamopsienia w moim sercu i na metrażu wzrósł dwukrotnie, nie przekraczając jednak dopuszczalnej normy :> if you know what i mean… czuję się matką dzieciom. czuje się słodko.

proszę państwa, oto… MISZUR

o tym, że życie bez mopsa zasadniczo jest możliwe, ale praktycznie pozbawione większego sensu – przekonałam się już na własnej skórze. o tym, że na jednym mopsie nigdy się nie

mopsy szukają jesieni

2010-10-14 udział biorą: nieco zaspany Kumok [ – co Ty mama nie wiesz, że ja od 10.00 do 13.00 PSIEEEM??!!!  Dżemke maaam na podusi!!! A nie jakieś bieganie po trawie!

trzy mopsy o poranku w naprawdę niedużym mieszkanku

2010-10-14 Pucia łasuje pod stołem. Kumok oburzona faktem zajęcia przez Pucię jej osobistego posterunku łakomczucha… – To moje miejsce!!! – Aaaaaaaaaaaaa!!! Jestem tygrys! – Ke??!! – No dobra, buziaczek może

Miłość na czterech krótkich łapkach

wyobraźcie sobie to. i poczujcie. jest luty. trzaskający mróz i śnieg po kolana. chowamy się w ciepłych kokonach własnych mieszkań, pijemy gorącą herbatę i czekamy na wiosnę. tymczasem w jednym

… dwa dni i pies będzie jak nowy!

2010-08-13 rację miał nasz Doktor Dolittle, który przekonywał mnie, że wbrew temu, co wyczytałam w internecie na temat mozolnej rehabilitacji, przemywania jodyną, podawania soli trzeźwiących, terapii biomagnetycznej i hipnozy –

jak Kumoka pokroili, naprawili i mamusi zwrócili…

o czekającej Kumoka operacji wiedziałyśmy od dawna – nasze Maue BiaueBoa jako typowy mops miało problemy z oddychaniem. zbyt długie podniebienie miękkie sprawiało, że Glon się zapowietrzał, szybko męczył, a

dzień z życia Kumoka

2010-08-08 – No więc to jest tak, że kiedy jesteś małym mopsem, takim naprawdę małym i mięciutkim jak kaczuszka, to chyba oczywiste, że muszą się o ciebie troszczyć. No więc,

Gruba Myszka Mamusi

2010-08-01 prawda, że tęskniliście za Małą Białą Kiełbasą – Otyłym Boa Dusicielem – Śmieszną Tłustą Krewetką – Grubonikiem Tarchomińskim – Kluchonem Zwyczajnym – Mięciutkim Pierożkiem? oto jest. zawsze gotowa do

pies czeka na człowieka

2010-07-07 aż człowiek kichnie, poruszy papierami, wstanie od pracy po herbatę, podrapie się w ucho czy ziewnie. to znak, że pies ma natychmiast zeskoczyć z łomotem z kanapy i z

Międzynarodowy Dzień Psa

2010-07-05 nigdy wcześniej nie miałam psa. i o dziwo nigdy za nim nie tęskniłam. jako dziecko nie męczyłam rodziców o wymarzonego azorka czy dżekusia. było mi to obojętne. miałam chyba

czerwcowy wypas mini-świnek ;)

2010-06-14 niedziela w samo południe. tupot kilkudziesięciu grubawych szkitek na świeżej zielonej trawie. chrumkanie. postękiwania. szaleństwo merdających ogonków. wspaniała okazja, by zaprezentować szlachetny stęp rodem z Wielkiej Pardubickiej – raz,

gorąco

2010-06-12 mops chłodzi brzuszek i dobiera się do zimnego mleka   komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl        

daj chrupka!

jedliście już drugie sniadanie? lunch? obiad? one nie. http://szerlok.pl/nakarm_psa/ 1. Wybierzpieska, któremu chcesz pomóci kliknij w przycisk na jego stronie. 2. Kiedy otrzyma odpowiednią ilość kliknięćSzerlok.pl wyśle mu wielką paczkę

mysli pop-rzeczne.

2010-06-04 na pierwszym i drugim krańcu naszego końca świata rośnie las. na jednym z nich płynie też rzeka. na trzecim jest miasto. na końcu świata króluje Grubasek przebierający w powietrzu

poranek mięczaczka

2010-06-03 śpiące nibynóżki biegną w nieznane, tupiąc przy tym przeraźliwie… zieeeeew… bueeeh… chrum… hrrrym.. prrrrr… pufff… eepfff… czyli: przebudzenie królewny. – Oboże mamaaaa, już dwunastaaaa!!! Przegapiłam śniadanie, teleranek, spacerek, gryzaczek