Poprzedni
Następny

Jak schudnąć 30 kg i nie popaść w obłęd?

TEMATY

DZIENNICZEK ODCHUDZANIA
DIETA DR BECK
METABOLIC BALANCE
DETOKS i OCZYSZCZANIE ORGANIZMU

NAJNOWSZE POSTY O ODCHUDZANIU

ODCHUDZANIE [08]: Koktajl ze spiruliną, szejk z wodorostów i smarki z nosa jelenia

dzień 08, poniedziałek, 25 stycznia 2016 Czy każda dieta wymaga kuchennych rewolucji? Czy naprawdę jesteś na nie gotowa? ♦ WAGA:    wsunięta głęboko pod szafę. ♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    1,5 litra zaledwie. przyzwyczajam się. ♦ SUPLEMENTY:   ziemia okrzemkowa. nadal nie mogę znaleźć proszku zasadowego? Syd? ♦ POSIŁKI:   moje posiłki są proste. i tylko takie maja dla

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [07]: Usuń wszystko, co cię może kusić.

dzień 07, niedziela, 24 stycznia 2016 ♦ WAGA:    zapewne ani drgnie, ale póki co – nic mnie to nie obchodzi! ;P ♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    daj spokój, nie będę ciągle sikać! ;/ ♦ SUPLEMENTY:  gentle iron (1tabl.), vit. D 5000 jedn. ♦ POSIŁKI:   przyzwyczajam się do tych śmiesznych porcyjek ;) śniadanie:    omlet z pieczarkami obiad:

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [06]: Uważasz, że dieta jest sprawą prywatną, intymną, wstydliwą?

dzień 06, sobota, 23 stycznia 2016 Dawno, dawno temu, wpadłam w błędne koło “wstydzenia się”. Wstydziłam się, że utyłam i zarazem było mi wstyd, że rozpaczliwie chcę schudnąć. Czułam się jak na cenzurowanym. Chciałam za wszelką cenę ukryć fakt, że się odchudzam, schować w najczarniejsze dziurze i nagle, pewnego pięknego dnia, zaskoczyć wszystkich “nową Zazie, lżejszą

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [05]: Jedz powoli i z namysłem? Jedz ravioli z masłem?

dzień 05, piątek, 22 stycznia 2016 Spokój. Tylko spokój może mnie uratować. ♦ WAGA:    jeszcze nie. ♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    znów za mało. ♦ SUPLEMENTY:   antydepresanty, witaminy, żeń-szeń ♦ POSIŁKI:   na szczęście Syd gotuje <3 śniadanie:    jajko na miękko, pomidor, sałata obiad:   gotowany indyk ze szpinakiem kolacja:   kozi twarożek z oliwkami czy ja się tym

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [04]: Cienki Bolek z przyznaną na wyrost odznaką wzorowego ucznia

dzień 04, czwartek, 21 stycznia 2016 oj, cieniutko dzisiaj ze mną, cieniutko… oraz:  90% mojej twarzy zajmuje nos. kurwa. ♦ WAGA:    cztery tony w ramach PMS’u :( ♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    półtora litra. zadowolona? ♦ SUPLEMENTY:   zapomniałam ♦ POSIŁKI:   skromniutkie śniadanie:    gotowana chuda szynka + awokado i sałata obiad:   łosoś na parze z brokułami kolacja: 

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [03] Siadaj, jedz i nie gadaj!

dzień 03, środa, 20 stycznia 2016 Codzienne regularne raporty bywają trudniejsze niż sama dieta. ♦ WAGA:    nie wiem, zważę się za jakiś czas. ♦ ILOŚĆ WYPITYCH PŁYNÓW:    tak, będę pić wodę. od jutra! ♦ SUPLEMENTY:   ziemia okrzemkowa, witaminy. gdzieś mi się zapodział proszek zasadowy… ♦ POSIŁKI:   bardzo smaczne, przygotowane przez Syd śniadanie:    omlet z pieczarkami,

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [02]: Czujesz się lepiej, gdy przestrzegasz planu czy gdy masz możliwość wyboru?

dzień 02, wtorek, 19 stycznia 2016 Po nocnym napadzie drgawkowym Kumeczka moja własna dieta wydaje mi się jeszcze mniej istotną rzeczą niż wczoraj. Najlepiej przestać o niej myśleć. W ogóle przestać myśleć o jedzeniu i jeść tylko to, co przewiduje dzisiejszy jadłospis. ♦ WAGA:    nie no, bez przesady, nie będę się codziennie ważyć! ♦ ILOŚĆ

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE [01]: bardzo przepraszam, ale nie mam czasu

dzień 01, poniedziałek, 18 stycznia 2016 Odpowiedni moment na rozpoczęcie diety nie nadchodzi w zasadzie nigdy, a ten poniedziałek już wyjątkowo się do tego nie nadaje. Trzy godziny spędzone z Kumokiem w poczekalni u weterynarza i jeszcze jedna w samym gabinecie. Do tego nowe diagnozy, nowe zalecenia, nowe przypuszczenia. Dieta to ostatnia rzecz, o której

Czytaj więcej »

[ODCHUDZANIE] Twój jadłospis: lista realnych potrzeb żywieniowych czy może zestaw organoleptycznych przyjemności?

Tak naprawdę wcale nie chodzi o to, byś na dietę wybierała się jak na wojnę, uprzednio przygotowując się jak do wyścigu zbrojeń. Wyrzuć z głowy wszystkie wyobrażenia dietetycznych katuszy, ohydnych rozgotowanych warzyw czy własnej śmierci głodowej przed telewizorem podskakującym wraz z Chodakowską na ekranie. Wyluzuj, chociaż odrobinę. Twój niepokój przed porzuceniem dotychczasowych nawyków i wyjściem poza

Czytaj więcej »

Dlaczego cukier nie krzepi?

  Ostatnia notka na temat mojego uzależnienia od cukru (klik!) wzbudziła spore zainteresowanie – z moich blogowych statystyk wynika, że w jeden dzień przeczytało ją ponad 3.000 osób i chociaż nikły promil czytających zostawił po sobie ślad w postaci komentarza na blogu lub FB, to zamiast tego zostałam zasypana lawiną maili i prywatnych wiadomości na

Czytaj więcej »

Cześć, jestem Olga. mam 37 lat i jestem… uzależniona.

Od wielu lat. Nie wiem, kiedy dokładnie to się zaczęło. Może jeszcze w liceum, podczas pierwszej depresji. Może na studiach, w czasie stresującej sesji egzaminacyjnej. Nie pamiętam… Może po jakimś bolesnym rozstaniu albo traumie z 1997… Może dopiero wtedy, kiedy zamieszkałam sama i rozpaczliwie odbijałam się od ścian pustego mieszkania na końcu świata. Nie wiem,

Czytaj więcej »

clap your hands, oh clap your hands!

Nie jest łatwo się odchudzać, gdy stoisz na niepewnym gruncie, a raczej trzęsiesz się ze strachu, bo nie wiesz, co będzie dalej, a przy tym masz pełną świadomość tego, że całe to grząskie bagno zawdzięczasz samej sobie, bo ostatnie trzy lata spierdoliłaś tak koncertowo, że mogliby Cię pokazywać w Sevres, tuż obok platynoirydowego metra, jako

Czytaj więcej »

Odchudzam się!

Zacznę od jutra, bo dzisiaj już zjadłam batona i lody, poza tym jestem niewyspana. Albo najlepiej od poniedziałku, bo na jutro mam deadline w pracy, a w środę idę na piwo z Dziunią i Kicią. Potem będzie już piątek, czyli impreza u Zenka. Bez sensu. W sobotę pewnie pójdziemy na pizzę i piwo, w niedzielę

Czytaj więcej »

raport z odchudzania (2): są takie dni, kiedy samo odchudzanie nie wystarcza…

kiedy mój młodszy brat, Wojtek, był jeszcze małym chłopcem – a i ja byłam też zupełnie nieduża – zwykł wyładowywać swoją życiową frustrację mantrycznym powtarzaniem magicznego zaklęcia, które brzmiało: główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa.  i tak dalej, bez końca, dopóki mu nie ulżyło. no i tak, tytułem wstępu. dzisiaj miałam taki dzień, że nic, tylko główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa.  główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa.  główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. główno-dupa-siki-kupa. najpierw zaspałam.

Czytaj więcej »

raport z odchudzania (1): miseczka nachosów katastrofy nie czyni, ale i tak doprowadza mnie do rozpaczy…

sezon gimnastyki korekcyjnej uważam za rozpoczęty WAGA:   65,9 kg   SUPLEMENTACJA:  gentle iron (1tabl.), vit. D 5000 jedn. AKTYWNOŚĆ PORANNA:  “Skalpel” (Chodakowska) 40min + rozciąganie AKTYWNOŚĆ WIECZORNA:  nordic walking, 60min   POPEŁNIONE GRZECHY:   miseczka nachosów po wieczornym nordiku. (kurwa! napad głodu i osłabienia) NASTRÓJ:   euforyczno-depresyjny UWAGI:   Ferrytyno, błagam, rośnij! Energio przybywaj! Nie mam siły… :( MOTYWACJA:

Czytaj więcej »

raz gruba – zawsze gruba

moje odchudzanie i mozolna wspinaczka do jako takiej formy cielesnej nie są bynajmniej pasmem spektakularnych sukcesów, o nie! i chociaż moja dietetyczka odtrąbiła wszem i wobec zwycięstwo nad moją mutant-masą i po 5 miesiącach porzuciła mnie na pastwę losu oraz reszty dietetycznych pokus, to niestety z perspektywy czasu muszę z przykrością stwierdzić, że anihilacja nadmiaru

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE: program Metabolic Balance – wznowienie Fazy Ścisłej (2)

Oto przed Wami najbardziej absurdalne, nieudane i nieapetyczne foty żarcia w polskim internecie – utrzymane w poetyce kultowego już “Gotuj z Shebenem”, po prostu głęboki off kulinarny i estetyczny Rów Mariański (tudzież Żuławy Wiślane). Lecz powtarzam – nie będę skakać nad talerzem z blendą i reflektorem, bo dostanę skrętu żołądka. Koniec, kropka.   ŚNIADANIE 75g szynki – chuda

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE: program Metabolic Balance – wznowienie Fazy Ścisłej (1)

Obiecywałam sobie i obiecywałam, aż w końcu wzięłam się w garść i wróciłam na ścieżkę cnoty – czyli do początkowej Fazy Ścisłej Metabolic Balance – KLIK! [o diecie Metabolic Balance i jej efektach piszę dokładniej TUTAJ – klik!] A poniżej w największym – obrazkowym – skrócie mój dzisiejszy jadłospis. Wybaczcie zdjęcia, tudzież stylizację potraw (a raczej

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE: minus 20kg czyli mój indywidualny plan żywieniowy METABOLIC BALANCE

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że o bezskutecznym odchudzaniu mogłabym napisać opasłą książkę – moje przygody z najbardziej absurdalnymi dietami świata możecie poczytać w dziale ODCHUDZANIE. Dzięki cudownym dietom i głodówkom nabawiłam się insulinooporności oraz dobiłam do rekordowej wagi 85 kg. Od tego czasu wiele się zmieniło, a najbardziej ja sama. W ciągu ostatnich miesięcy schudłam już

Czytaj więcej »

ODCHUDZANIE: jak Zazie ze sportem walczyła

moja batalia ze zbędnymi kilogramami trwa od kilku ładnych lat (do poczytania – TUTAJ!) o czym pisałam na blogu namiętnie i już po wielokroć, ale dopiero przygoda z Metabolic Balance (KLIK!) pozwoliła mi uzyskać może jeszcze nie “wymarzoną sylwetkę dziewczyny Glamour” – ale przynajmniej ubytek 20kg wagi w ciągu 6 miesięcy – z mutant-masy 85kg

Czytaj więcej »

jak schudłam 15kg i nadal lecę w dół – czyli: Program Metabolic Balance

chcieliście poczytać o szczegółach mojej diety, więc proszę – napisałam Wam wszystko, co wiem. jesli ktoś zacznie mi teraz marudzić, że “Too long, didn’t read” – to nie ręczę za siebie.  buziaczki!   Ci, którzy śledzą na blogu Zazie moje wieloletnie zmagania z rzeczywistością, wiedzą, że jakiś czas temu something went wrong, skutkiem czego popadłam w

Czytaj więcej »

minus 15kg czyli połowa sukcesu za mną! :)

kiedy 3 lata temu dostałyśmy z Syd kredyt hipoteczny na 30 lat i kupiłyśmy nasze wymarzone mieszkanie na Starej Ochocie – moją spontaniczną reakcją, której właściwie do dzisiaj nie potrafię sobie racjonalnie wytłumaczyć – było włączenie na full “sing hallelujah!’ dr albana [klik!] i uogólniony atak radości wraz poczuciem absolutnego szczęścia o ile ataki radości&szczęścia

Czytaj więcej »

into the groove

schudłam już 14kg. jeszcze tylko kilogram i – tak jak sobie sama obiecałam – napiszę wam wszystko o mojej diecie. dlaczego dopiero po utracie równych 15kg? ot, z wrodzonej przekory. zważywszy na to, że do tej pory miałam raczej w zwyczaju popisywać się swoim słomianym zapałem, ogłaszać wszem i wobec, że oto: “odchudzam się, zaczynam

Czytaj więcej »

Jak schudnąć 30 kg? Dlaczego w ogóle piszę blog o odchudzaniu?

Sami przyznacie, że Bałagan Zazie nie jest typowym blogiem o odchudzaniu, dietach, treningach i zdrowym stylu życia. Nie jestem dietetykiem, miłośniczką fitnessu ani entuzjastką zdrowego żywienia. Wręcz przeciwnie! Na drugie imię mam “Couch Potato”, kocham fast foody, niezdrowe przekąski, słodycze i węglowodany w każdej postaci. Do tego zmagam się z insulinoopornością oraz zaburzeniami odżywiania w postaci kompulsywnego objadania się. Mimo wszystko walczę – z nadwagą, leniwym metabolizmem, własnymi słabościami, brakiem samoakceptacji, mega kompleksami na punkcie własnego wyglądu i tysiącem wymówek na każdą okazję. Dział bloga poświęcony odchudzaniu jest autentycznym zapisem moich prób, sukcesów i porażek. Już raz mi się udało – w 2014 roku schudłam 20 kg. Niestety, nic nie trwa wiecznie, a moje znienawidzone kompulsywne jedzenie (a dokładniej: emocjonalne objadanie się w depresji, w którą popadłam na przełomie 2017/2018 po rozpadzie 10-letniego związku) znów dało o sobie znać. Moja waga na początku 2019 roku wynosi równe 100 kg. Rachunek jest prosty: tym razem muszę schudnąć 35 kg. Wierzę, że – mimo mojego emocjonalnego uzależnienia od jedzenia – jest to możliwe i że znów mi się uda. Na blogu zamieszczam zarówno zasady moich diet odchudzających i planów żywieniowych, materiały poświęcone motywacji i psychodietetyce, notatki dotyczące mojej własnej pracy z książkami o odchudzaniu i programami terapeutycznymi, a także Dzienniczek Odchudzania, w którym zapisuję wszystko, co jest w moim dietetycznym jadłospisie (oraz poza nim – w postaci nieplanowanych przekąsek i jedzeniowych grzeszków).

Od czego zacząć odchudzanie? Jaką dietę wybrać?

Wielu dietetyków twierdzi, że w zasadzie każda dieta odchudzająca działa – pod warunkiem, że jest stosowana! Na początek – wybierz którąkolwiek i obserwuj, co się będzie działo, jak zareaguje nie tylko Twój żołądek, ale i Twoja głowa. Od czego zacząć dietę odchudzającą? Według mnie, a piszę to na podstawie własnych doświadczeń, dobrze jest zacząć od detoksu – czyli oczyszczenia organizmu z toksyn i wszystkiego, czym do tej pory się truliśmy. Dlaczego? Chociażby dlatego, żeby przerwać to błędne koło i samonapędzającą się machinę wzajemnie warunkujących się zachowań. Jest mi źle, więc się objadam, szukając pocieszenia w żarciu. Tyle, że endorfinowy komfort i złudne ukojenie trwają tylko chwilę, bo zaraz pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, niechęć do samego siebie i już narasta w nas kolejny dyskomfort, który będzie trzeba czymś ukoić. To nie minie, nie skończy się samo z siebie. Trzeba to przerwać. What’s your poison? Zrób detoks od cukru, pomyśl o tym, jak odstawić laktozę i produkty mleczne, wypróbuj detoks jaglany, albo spróbuj zrezygnować z glutenu? Zrób cokolwiek, byleby Twój organizm odczuł diametralną zmianę w porównaniu z dotychczasowym sposobem żywienia. Jeśli masz nadwagę lub cierpisz na otyłość, to jesteś żywym dowodem na to, że główna rzecz, której szukasz w życiu to… przyjemność, święty spokój, uciekanie od problemów i unikanie konfrontacji. Tymczasem odchudzanie, takie prawdziwe skuteczne odchudzanie, nie jest ani przyjemne, ani spokojne, ani bezproblemowe. Nie możesz dłużej unikać starcia z samym sobą i zmierzenia się ze swoimi demonami. Więc jeśli masz do zrzucenia 20 czy 30 kg, to sorry, ale nie wystarczy zrezygnować z ziemniaczków, chlebka z masłem, czekoladki czy chipsów w nadziei, że “jakoś samo pójdzie”. Zamiast tego czeka Cię cholernie ciężka praca nad przebudowaniem nie tylko swojego codziennego jadłospisu, ale przede wszystkim tego, co siedzi w Twojej głowie.