jagody goji – drogie, śliczne i toksyczne.

łkałam ostatnio na blogusiu, jak głęboko mnie upokorzyła oraz gwałtownie sponiewierała trwająca przeszło tydzień grypa żołądkowa, w ramach której zaliczyłam: spazmy na łazienkowym dywaniku, nirwaniczne omdlenia i majaczenie, konwulsje na sedesie i jodłowanie wprost z trzewi do plastikowej miski. och, no nie byłabym sobą, gdybym zataiła przed światem tak malownicze sceny rodzajowe, jednak winna...

OCHOCZO zjemy to!

tańczy, śpiewa, recytuje, projektuje i gotuje – czyli: GRUPA OCHOCZO daje do pieca! nie dość, że cechuje nas niezdrowy entuzjazm egzystencjalny i nieposkromiony apetyt na wszystko, co fajne – to jeszcze łączy nas miłość do otyłych czworonożnych kurdupli oraz wspólny metraż co-workingowy na ochockich Filtrach. jakby tego było mało, to jeszcze lubimy się porządnie...

projekt: odchudzam się [wersja Beta 0.3.2012.] – dzień 1

słowo się rzekło – prosiaczek u płota. mam na imię Olga. skończyłam 33 lata i 6 miesięcy. jestem copywriterką – pracuję, siedząc na tyłku i pijąc kawę. na oko jestem zdrowa. leczę się na ADHD. grupa krwi O rh+ , mięsożerna. alergia pokarmowa na:  jabłka, czereśnie, kiwi, brzoskiwinie, nektarynki, orzechy, miód [w kręgu podejrzeń...

jarmark europa czyli seks, kłamstwa i kasety wideo

2010-07-25 jako dziecko spacerujące dużo i namiętnie, za rączkę z babcią oraz dziadkiem, miałam już sprecyzowane upodobania estetyczno-społeczne. szczerze nienawidziłam warszawskiej starówki, nudziły mnie zacne łazienki królewskie, męczył ogród saski i przyprawiał o mdłości lukrowany wilanów. najbardziej na świecie lubiłam spacery po zaplutym dworcu wschodnim z gołębiami latającymi pod sklepieniem dachu, drobnymi pijaczkami kiwającymi...

Scroll to top