ci wspaniali młodzieńcy w swych szalejących gruchotach czyli: epifania blachy

W kącie między tylnymi ścianami szop i przybudówek był zaułek podwórza, najdalsza, ostatnia odnoga,  zamknięta między komorę, wychodek i tylną ścianę kurnika – głucha zatoka, poza którą nie było już wyjścia. Był to najdalszy przylądek, Gibraltar tego podwórza, bijący rozpaczliwie głową w ślepy parkan z poziomych desek,  zamykającą i ostateczną ścianę tego świata. [Bruno...

siekiera na niepokornego blogera

Na głównej stronie blog.pl trwa właśnie debata na temat wolności blogerskiego słowa,  będąca echem ostatniego wyroku skazującego blogera za zniesławienie pani burmistrz.  Sprawą zajął się bowiem prokurator, sąd i reszta instancji władz państwowych. Świetnie.  Zapytam teraz – dlaczego nikt z takim zapamietaniem i inkwizytorskim błyskiem w oku  nie gania po sądach blogerów, którzy wypisują...

jak szampan – to strumieniami, panie!

2010-12-31 jako początkujący hipsterzy stolycy i okolycy długo nie mogłyśmy się zdecydować,  jaką jedynie słuszną metodą świętować sylwestra. poszukiwałyśmy czegos naprawdę oryginalnego.  takiego wiecie no… offowego, ekstraordynaryjnego, wytyczającego nowe trendy  i otwierającego szerokie horyzonty, w pionie i w poziomie. wzdłuż i wszerz. no wiecie, żeby dupę urywało. padały różne propozycje. ostatnie tango w paryżu....

potęga smaku

2010-12-21 nie neguję świąt. wcale a wcale. kocham światełka, mandarynki i pierniczki. zmysłowo. na temat przedświątecznych zakupów i supermarketowego szaleństwa znacie moje zdanie. w skrócie – pierdolę to. wolę żłopać czaj i gapić się na wirujące płatki śniegu za oknem. wolę spotykać ludzi. rozmawiać. słuchać. łazić. siedzieć. mieć czas. jeść ciastka. grać w planszówki....

Scroll to top