gorący detal.

Od kilku lat noszę w sobie propozycję nie do odrzucenia, adresowaną personalnie, z opcją dostarczeniem do rąk własnych. Promocję ważną beztrerminowo, ofertę możliwą do zrealizowania w każdej mojej placówce, bez ograniczeń pól eksploatacji. Wszystko jest gotowe i czeka. Czekam. Niecierpliwie. Kiedy mi to minie i w końcu będę mogła wpisać wszystko na listę strat. Ze smutkiem, ale i ulgą.

Hands above your head, you won’t even feel me.
You won’t feel me…

 

 

 

 

 


OSTATNIE WPISY:

końcówki

to się nie kończy. to się nigdy nie skończy. cała lista powinności, zadań do wykonania, tekstów do napisania, potrzeb do zaspokojenia, oczekiwań do spełnienia, rachunków do zapłacenia, pytań bez odpowiedzi, maili, na które nie odpisałam od razu i teraz już wstydzę się odpisać, bo co powiem, że sorry umarłam na chwilę, w zeszłym tygodniu byłam…

1 komentarz

po cichu

A gdyby tak wrócić do pisania, nikomu nic nie mówiąc, nie wrzucając na fejsa linków, że „chodźcie, czytajcie, znowu tu jestem! nie wiem, na jak długo, bo bywam tak chimeryczna, że aż boli”. Co mnie naprawdę boli i jest wprost nieznośne. Tyle razy tu wracałam, zwoływałam dawne blogowe towarzystwo (które teraz już do reszty się…

8 komentarzy

pod foliową czapeczką Zazie

[dla niezorientowanych:  definicję „foliowej czapeczki” znajdziecie tutaj] O tym, że z natury bliżej mi do najbardziej absurdalnych niż logicznie racjonalnych skojarzeń, wiem od dawna [możecie o tym przeczytać TUTAJ]. Jednak ubiegłej nocy po raz kolejny przekonałam się, jak daleko sięgają macki mojej wyobraźni. Otóż. Siedzę ja sobie przy moim wiekowym laptopie (9 lat to już…

2 komentarze

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top