Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach

Codziennik Zazie • Zwyczajne życie w słowach i obrazach

„będę ofiary składać z ciała, kruszyć duszę…”

  To wszystko, co do tej pory zwykłam robić, rozpaczliwie próbując sobie radzić z depresją, nadwagą czy licznymi ułomnościami charakteru – najkrócej można by opisać słowami Nosowskiej: będę podpalać się na placach stolic, skakać z wież kościelnych na anteny, będę się głodzić aż do śmierci z głodu, będę ofiary składać z ciała, kruszyć duszę. Praktycznie

Czytaj więcej »

Upomnienie

Posłuchaj mnie teraz uważnie, Olga: nigdy nikogo nie proś o przyjaźń, uwagę, czas, zainteresowanie, wzajemność czy zrozumienie. Przestań płakać z powodu ludzi, którzy nagle milkną, odwracają się od Ciebie wpół zdania, odchodzą, znikają. Ich prawo. Nie goń, nie śledź, nie przekonuj, że jednak jesteś coś warta i zasługujesz na trochę więcej niż cisza. Nie rozkładaj

Czytaj więcej »

resztki

Po tylu latach życia pod narcystycznym ostrzałem i krytyczną wiwisekcją, która bez pardonu dzień w dzień rozkładała mnie na czynniki pierwsze, wpisując każdy z nich w excelową tabelkę, bezlitośnie punktując i sumując wszystko do jednego wielkiego zera – przychodzi mi stwierdzić, że zostały ze mnie jakieś marne resztki, które nijak nie składają się w spójną

Czytaj więcej »

końcówki

to się nie kończy. to się nigdy nie skończy. cała lista powinności, zadań do wykonania, tekstów do napisania, potrzeb do zaspokojenia, oczekiwań do spełnienia, rachunków do zapłacenia, pytań bez odpowiedzi, maili, na które nie odpisałam od razu i teraz już wstydzę się odpisać, bo co powiem, że sorry umarłam na chwilę, w zeszłym tygodniu byłam

Czytaj więcej »

po cichu

A gdyby tak wrócić do pisania, nikomu nic nie mówiąc, nie wrzucając na fejsa linków, że „chodźcie, czytajcie, znowu tu jestem! nie wiem, na jak długo, bo bywam tak chimeryczna, że aż boli”. Co mnie naprawdę boli i jest wprost nieznośne. Tyle razy tu wracałam, zwoływałam dawne blogowe towarzystwo (które teraz już do reszty się

Czytaj więcej »

pod foliową czapeczką Zazie

[dla niezorientowanych:  definicję „foliowej czapeczki” znajdziecie tutaj] O tym, że z natury bliżej mi do najbardziej absurdalnych niż logicznie racjonalnych skojarzeń, wiem od dawna [możecie o tym przeczytać TUTAJ]. Jednak ubiegłej nocy po raz kolejny przekonałam się, jak daleko sięgają macki mojej wyobraźni. Otóż. Siedzę ja sobie przy moim wiekowym laptopie (9 lat to już

Czytaj więcej »

Kolorowy plasterek na ropiejącej ranie.

Bądźmy szczerzy: w tym sezonie, mimo obietnic poprawy, również nie zasłużyłam na tytuł “blogerki roku”, jako że częstotliwość moich wpisów oraz obecność w social mediach – pod szyldem Zazie – była mocno ograniczona. Powód jest błahy: nadmiar roboty i brak czasu, a przede wszystkim uporczywe unikanie trudnych tematów, które domagały się spisania, lecz notorycznie przegrywały

Czytaj więcej »

bazgroł

Siedzę sobie z boku i patrzę na wszystko, co się wydarza. A dzieje się dużo, szybko, i chaotycznie. Jakiś czas temu chciałam zakończyć pisanie bloga, zamknąć to miejsce na cztery spusty i zaorać czasoprzestrzeń. Odwlekałam to jednak z dnia na dzień, aż w końcu uznałam, że nie: że będę żałować, tęsknić i wyrzekać na własną

Czytaj więcej »

365 dni Nowego Życia ♥ KWIECIEŃ 2018: nie klaskałam u Rubika, bo podskakiwałam u Nosowskiej

Ze styczniowego szaleństwa mieszkaniowego, lutowego bałaganu i marcowego smutku wyrwał mnie z początkiem kwietnia telefon od Kasi, że: – Ej, Olczas, chodź wystąpisz w moim teledysku, tylko się nie bój, nic nie musisz robić! Będziemy sobie po prostu siedziały na murku w moim ogródku i intensywnie patrzyły w kamerę, dobra?  A ja żem jej powiedziała,

Czytaj więcej »

schizma

Sącząc poranną kawkę, włączasz fejsbuczka, scrollujesz od niechcenia i wtem… widzisz fotkę swojego Exa (skądinąd obecnego tu na blogu w notkach sprzed lat – tak, tak, to niejaki K.) odzianego w zdobne szaty cerkiewne przed kapiącym od złota ołtarzem, jak z pokorą przyjmuje święcenia diakońskie.   To nie to, że się śmieję. Serio, szanuję jego

Czytaj więcej »

sound of silence

jest 15 stycznia 2019 roku. wczoraj skończyła się Polska, jaką jeszcze byłam w stanie udźwignąć. Adamowicz umarł, Owsiak zrezygnował, a Zło zwyciężyło. i pomyśleć, że są tacy, którzy jeszcze się cieszą i śmieszkują. jak można być tak głupim, okrutnym i niedojrzałym – nawet w obliczu cudzej śmierci. chce mi się płakać nad tym wszystkim. przestałam

Czytaj więcej »

wiosenno-letni apdejt z życia Kumoka i Miszura

Przeglądając archiwum bloga, rzadko kiedy wracam do notek będących zapisami depresyjno-maniakalnej sinusoidy, emocjonalnych wyziewów czy pseudoegzystencjalnego bełkotu. Zawsze za to – z radością i wzruszeniem – wracam do wpisów o mopsach. Bo w sumie tylko one się liczą, od lat pozostając na pierwszym miejscu mojej codziennej życiowej “Listy Wdzięczności”. Każdego dnia dziękuję losowi za tych

Czytaj więcej »

365 dni Nowego Życia ♥ STYCZEŃ 2018: pojechać na spacer do Pruszkowa i przypadkiem kupić tam mieszkanie

Niektórzy mówią, że zawsze spadam na cztery łapy. Oczywiście, że tak, ale przeważnie widzicie (i czytacie) mnie dopiero wtedy, kiedy już na nich w miarę stabilnie stoję. Te momenty, w których leżę, umieram, płaczę, rzygam, czołgam się i pełzam, zostawiam dla siebie. I tak oto całą jesień minionego roku – dosłownie – przeleżałam: skulona na

Czytaj więcej »
Ścinawka Górna, Dwór Sarny w Ścinawce Górnej

Sarna na Dworze

Ścinawka Górna, Dwór Sarny w Ścinawce Górnej                                                                                                

Czytaj więcej »

Sierpniowe Arboretum

Wojsławice, Arboretum w Wojsławicach, ogród botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego                                                                                              

Czytaj więcej »