Previous slide
Next slide

Zapraszam Cię na indywidualną sesję odczytu kart tarota...

Nazywam się Marcin Urban i jestem doświadczonym tarocistą, znawcą historii i ikonografii kart tarota oraz tradycji i metod ich odczytu (Etteilla, Eliphas Lévi i Papus, Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku, A.E. Waite i Aleister Crowley, Eudes Picard i tzw. szkoła hiszpańska, Timothy Leary, odczyt metodą optyczną w stylu Itala Calvina i Enrique Enriqueza). 

Od wielu lat stawiam ludziom karty tarota, zabierając ich w fascynującą podróż w głąb siebie i zarazem otaczającego ich świata. Proces ten opiera się na szczególnej interakcji pomiędzy kwerentem (czyli osobą pytającą) a tarocistą, który wykładając karty z potasowanej talii dokonuje swego rodzaju przekładu z ikoniczno-symbolicznego obrazkowego języka tarota na język werbalny. Jak może wyglądać indywidualna sesja odczytu kart tarota? Przekonaj się, oglądając filmik na samym dole tej strony,

Potrzebujesz kompleksowego rozkładu tarota, wnikliwej interpretacji kart, analizy wszystkich aspektów swoich problemów oraz mądrej życiowej porady, popartej rozległą wiedzą, wieloletnim doświadczeniem i empatią?

Napisz do mnie lub zadzwoń!

Tarocista Marcin Urban
mail:   taroplan131 [@] gmail.com
tel:   +48 884 888 294
na messengerze (w prawym dolnym rogu tej strony),
w formularzu zamieszczonym poniżej
lub w wiadomości prywatnej na:

Moje konsultacje obejmują szeroki zakres tematów – od miłości i relacji międzyludzkich, przez pracę i rozwój osobisty, po sprawy materialne i życiową codzienność, a także sprawy duchowe. Analizując przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, jestem gotów odpowiedzieć na wszelkie pytania, które budzą Twoją ciekawość.

Pamiętaj, że sesja tarota nie zastąpi wizyty u lekarza, psychologa ani psychiatry! Jeśli boisz się o swoje zdrowie, jesteś na życiowym zakręcie lub nie radzisz sobie psychicznie – zgłoś się do specjalisty! Tarot nie zastąpi również wizyty u prawnika, doradcy finansowego, detektywa czy agenta nieruchomości. Ale przede wszystkim nie zastąpi szczerej rozmowy z bliską Ci osobą – być może tą, o którą chcesz zapytać karty.

Indywidualna sesja odczytu kart tarota trwa zazwyczaj godzinę (ale jestem pod tym względem absolutnie elastyczny) i może mieć postać rozmowy telefonicznej, wideorozmowy albo pisanego chatu na dowolnym komunikatorze. Spotkanie twarzą w twarz w Warszawie także jest możliwe po ustaleniu szczegółów.

Jeśli jesteś zainteresowana/zainteresowany skorzystaniem z moich usług, serdecznie zapraszam do kontaktu, abyśmy mogli ustalić szczegóły sesji oraz dostosować formę konsultacji do Twoich preferencji. Rzetelność, dyskrecja i szacunek wobec Twoich pytań są dla mnie priorytetem.

[wpforms id="98224"]

Ciekawi Cię, jak może wyglądać indywidualna sesja odczytu kart tarota? Obejrzyj poniższy filmik, na którym wraz z Zazie demonstrujemy przykładowy odczyt:

 

 

 


MARCIN O TAROCIE:

Czym jest tarot? Do czego służą karty tarota?

Tarot to talia złożona z 78 kart, wciąż jeszcze gdzieniegdzie używana do gry podobnej do brydża. 56 z nich to Arkana Małe – blotki i figury w czterech kolorach: kijów (in.buław, pałek), denarów (in. monet, dysków), mieczy oraz kielichów (in.pucharów). Blotek w każdym z kolorów jest dziesięć – od asa do dziesiątki – a figury są cztery: walet, rycerz, królowa i król. Pozostałe 22 karty to Arkana Wielkie, tzw. trumfy – groteskowe obrazki przedstawiające tajemnicze, niepokojące sceny. Uśmiechnięty mężczyzna powieszony za nogę. Skorupiak torujący sobie drogę ku celowi skrytemu za horyzontem, wśród kąsających psów i cieni rzucanych przez blade światło księżyca. Ludzie chodzący na rękach wokół walącej się wieży. Naga, klęcząca kobieta wylewająca wodę z dzbanów do sadzawki. To właśnie Arkana WIelkie stanowią o wyjątkowości tarota. To one od kilkuset lat poruszają wyobraźnię okultystów, poetów i szaleńców. To dzięki trumfom tarot tak łatwo uruchamia w naszych ośrodkowych układach nerwowych tryb synchroniczny. Trumfy poruszają to, co w nas skryte najgłebiej; trumfy pobudzają wyobraźnię, trumfy zadziwiają i otwierają na numinosum.

Hipotezy dotyczące pochodzenia kart tarota

Udokumentowana historia okultystycznych i wróżebnych zastosowań tarota sięga XVIII w., a najstarsze znane nam talie pochodzą z XV-wiecznych Włoch. Wcześniejsza historia tarota jest przedmiotem mnóstwa hipotez zajmujących całe spektrum od okultystycznych ekstrawagancji do suchego, akademickiego redukcjonizmu – np.:
♦ Tarot jest magiczną księgą spisaną przez egipskiego boga Tota.
♦ Tarota wymyślili uczeni zbiegli ze spalonej przez kalifa Umara ibn al-Chattaba Biblioteki Aleksandryjskiej, pragnąc utrwalić wiedzę ze wszystkich straconych ksiąg w formie odpornej na zniszczenia, łatwej do przeniesienia i nieprzyciągającej uwagi wrogów. 
♦ Tarot powstał w kręgach średniowiecznych bractw rytowniczych, pokrewnych lożom protomasońskim, jako obrazkowe przedstawienie drogi ku rzemieślniczej doskonałości. Tarota wymyślili katarzy. 
♦ Tarota wymyślił XIV-wieczny boloński książę Castracani Fibbia, prawnuk słynnego kondotiera Castruccia Castracaniego. 
♦ Tarot powstał w XII-wiecznej Andaluzji jako wspólne dzieło muzułmańskich sufich, żydowskich kabalistów i chrześcijańskich mistyków mające zawierać ostateczną prawdę o świecie. 
♦Tarot pochodzi z Atlandydy, skąd wykradli go Cyganie. 
♦ Tarot powstał w starożytnej Mezopotamii jako zapis wiedzy przekazanej ludziom przez rybokształtnych przybyszy z układu Syriusza. I tak dalej, i tak dalej.

Symbolika kart tarota

Obrazki na kartach tarota mają to do siebie, że niezwykle pobudzają wyobraźnię, wydają się być stworzone do tego, by wyczytywać z nich najróżniejsze historie. Każdy z nich może być odczytany jako ikona lub jako symbol, jako samodzielna całość, jako element talii, zajmujący w niej takie a nie inne miejsce, i jako część obrazu utworzonego przez kilka kart sąsiadujących ze sobą w rozkładzie. Każda karta ma różne tradycyjne znaczenia wróżebne, ulegające modyfikacji w zależności od pytania i pozycji w rozkładzie, różne korespondencje astrologiczne, kabalistyczne, mitologiczne. To wszystko sprawia, że tarot świetnie się sprawdza jako maszyna generująca odpowiedzi na pytania.

Na jakie pytania odpowiada tarot – O co pytać karty tarota?

Jakie są szanse, że stworzę z X satysfakcjonujący związek? Na czym polega problem z dogadaniem się z Y i jak go rozwiązać? Co czuje do mnie Z? Dlaczego nikogo nie mam? W jakim kierunku zmierza moje małżeństwo? Czego mogę się spodziewać po każdym z tych facetów? Jakie są szanse i zagrożenia związane z każdą z tych ofert pracy? W jakim punkcie kariery jestem? Jakie są moje szanse jako pisarza/psychoterapeuty/fryzjera, jakie są moje mocne strony w tym zawodzie, nad czym popracować, co sobie odpuścić, co mogę dać ludziom, co ta działalność może dać mnie? Jakie są szanse i zagrożenia związane z wyborem każdego z tych przedszkoli dla mojego dziecka? Skąd wziąć radość życia? Jaka jest natura wszechrzeczy? Po co jest czas? Czy istnieją wszechświaty alternatywne? Skąd się wziął pas planetoid między Marsem a Jowiszem? O czym była pieśń, którą syreny śpiewały Odyseuszowi? Kto tak naprawdę zabił Rogera Ackroyda? W jakim punkcie jestem na mojej drodze życia i dokąd zmierzam, jakie wyzwanie przede mną i jakie przeszkody? Czego w tym momencie najbardziej mi potrzeba? Skąd szybko wziąć pieniądze?
⇒ Wszystko to są doskonałe przykłady pytań, jakie można zadać kartom tarota.

Czytanie kart tarota

Sztuka odczytu tarota polega na intersemiotycznym przekładzie odpowiedzi na zadane pytania z ikoniczno-symbolicznego języka kart na język werbalny. Kwerent (to branżowe określenie klienta tarocisty) zadaje pytanie, a tarocista tasuje karty, wykłada kilka z nich w ustalony wcześniej sposób (zwany rozkładem), przygląda się obrazkom na każdej z wyłożonych kart, obserwuje rytmy i rymy optyczne, bierze pod uwagę korespondencje kabalistyczne i astrologiczne i tradycyjne znaczenia kartomantyczne. Kiedy już wie, o co chodzi – zaczyna opowiadać.

Czy tarot mówi prawdę?

Każdy, kto choć przez chwilę zajmował się odczytem tarota, może potwierdzić, że odpowiedzi kart bywają wyjątkowo trafne, wnikliwe, precyzyjne, sensowne, kompleksowe. Jak to się dzieje? Skąd tarot wie to, co wie? Powstało całe mnóstwo hipotez odwołujących się do koncepcji kolektywnej nieświadomości czy pola morfogenetycznego, do spirytyzmu, do animizmu, do mechaniki kwantowej itd. Niewykluczone, że synchroniczność – tak samo jak np. podobieństwo czy przyczynowość – to ewolucyjna adaptacja. Wydarzenia czy obiekty, z których połączenia można odnieść jakąś korzyść, ludzki układ poznawczy 'nauczył się’ postrzegać – i konceptualizować – albo jako podobne (tak, nawiasem mówiąc, działa magia sympatyczna), albo jako powiązane przyczynowo, albo właśnie jako jednoczesne. Jak to jest, że ten rozkład tarota, z którego mogę wyczytać odpowiedź na dane pytanie, pojawia się akurat wtedy, kiedy zadam to pytanie kartom? Bo tak działa mózg. Spośród milionów możliwych rozkładów tarota wybiera ten pasujący do danego pytania i przedstawia go sobie jako pojawiający się w tym samym czasie co owo pytanie.

_____________________________

Tarot to maszyna generująca odpowiedzi na pytania. Pytania wszelkiego rodzaju. Czy mogę stworzyć z X satysfakcjonujący związek? Na czym polega problem z dogadaniem się z Y i jak mogę go rozwiązać? Która z tych ofert pracy jest korzystniejsza? Które z tych przedszkoli będzie lepsze dla mojego dziecka? Jaka jest natura wszechrzeczy? Po co jest czas? Czy istnieją wszechświaty alternatywne? Skąd się wziął pas planetoid między Marsem a Jowiszem? O czym była pieśń, którą syreny śpiewały Odyseuszowi? Kto tak naprawdę zabił Rogera Ackroyda? Czego w tym momencie najbardziej mi potrzeba? Skąd szybko wziąć pieniądze? Wszystko to są przykłady doskonałych pytań do kart tarota.

Odczyt tarota to intersemiotyczny przekład odpowiedzi z ikoniczno-symbolicznego języka kart na język werbalny. Z potasowanej talii wykładasz kilka kart w ustalony uprzednio sposób. Przyglądasz się obrazkom na każdej z kart, obserwujesz rytmy i rymy optyczne na sąsiadujących ze sobą kartach, bierzesz pod uwagę korespondencje kabalistyczne i astrologiczne i tradycyjne znaczenia kartomantyczne. Kiedy już wiesz, o co chodzi – zaczynasz opowiadać. Doświadczenie w pracy z tarotem nauczyło mnie, że odpowiedzi kart są trafne, sensowne, precyzyjne. Często podczas odczytu słyszę coś w stylu: „No tak, to przecież oczywiste! Czemu sam na to nie wpadłem?”. Nasuwa się pytanie, jak to w ogóle działa. Kiedyś zapytałem o to tarota. Wyszło coś takiego:

 Jednoczesność – tak samo jak np. podobieństwo czy przyczynowość – to ewolucyjna adaptacja. Wydarzenia czy obiekty, z których połączenia można odnieść jakąś korzyść, ludzki układ poznawczy 'nauczył się’ postrzegać – i konceptualizować – albo jako podobne (tak, nawiasem mówiąc, działa magia sympatyczna), albo jako powiązane przyczynowo, albo właśnie jako jednoczesne. O to mniej więcej chodzi w kładzeniu tarota. Jak to jest, że ten rozkład tarota, z którego można (jeśli się umie) wyczytać rozwiązanie twojego problemu, pojawia się akurat wtedy, kiedy intensywnie myślisz o owym problemie albo przedstawiasz go tarociście? Bo tak działa twój mózg. Spośród milionów możliwych rozkładów tarota wybiera ten pasujący do danego problemu (czy pytania) i przedstawia go sobie jako jednoczesny z aktem myślenia o tymże problemie (czy formułowania pytania).

Co do samego tarota – to jest to talia złożona z 78 kart, wciąż jeszcze gdzieniegdzie używana do gry podobnej do brydża. 56 z nich to blotki i figury w czterech kolorach: kijów, denarów, mieczy i kielichów. Blotek w każdym z kolorów jest dziesięć – od asa do dziesiątki – a figury są cztery: walet, rycerz, królowa i król. Pozostałe 22 karty to trumfy – tajemnicze, groteskowe obrazki przedstawiające dziwne i niepokojące sceny. Uśmiechnięty mężczyzna powieszony za nogę. Skorupiak torujący sobie drogę ku celowi skrytemu za horyzontem, wśród kąsających psów i cieni rzucanych przez blade światło księżyca. Ludzie chodzący na rękach wokół strzaskiwanej piorunem wieży, Naga, klęcząca kobieta wylewająca wodę z dzbanów do sadzawki. To właśnie trumfy stanowią o wyjątkowości tarota. To one od kilkuset lat poruszają wyobraźnię okultystów, poetów i szaleńców. To dzięki trumfom tarot tak łatwo uruchamia w naszych ośrodkowych układach nerwowych tryb synchroniczny. Trumfy poruszają to, co w nas skryte najgłebiej; trumfy pobudzają wyobraźnię, trumfy zadziwiają i otwierają na numinosum.

A skąd wziął się tarot? Pojawił się w z grubsza ukształtowanej formie w późnym Średniowieczu w północnych Włoszech. Znikąd. O ile da się z grubsza prześledzić pochodzenie blotek i figur (z Chin przez Saracenów) – o tyle pochodzenie trumfów wciąż pozostaje tajemnicą. Starożytny Egipt? Starożytna Sumeria? Atlantyda? Sufizm? Kabała? Średniowieczne bractwa pokrewne lożom protomasońskim? Katarzy?

Jest taka stara legenda o pochodzeniu tarota, którą szczególnie lubię – zapisałem ją kiedyś w następującej formie: “Gdy zapytano zwycięskiego kalifa Omara, co zrobić ze słynną Biblioteką Aleksandryjską, której zbiory zawierały podobno wszystkie księgi świata — ten odparł butnie: „Jeżeli te książki mówią to, co Koran, nie potrzeba nam ich, bo mamy przecież Koran; jeśli mu przeczą, są grzeszne i szkodliwe. Tak czy inaczej, Bibliotekę należy zniszczyć!”. Biblioteka spłonęła. Spłonęły wszystkie księgi, o których jedni mówili, że są ich miliony, a inni — że nieskończoność. Ci z bibliotekarzy, którym udało się ocaleć, uszli do Mauretanii, by tam płakać nad końcem cywilizacji. Był wśród nich jeden szczególnie uczony, znający na pamięć wszystkie księgi — nic więc dziwnego, że wkrótce pojawił się pomysł, by zniszczone zbiory spróbować odtworzyć. Ale jak? Odbudować Bibliotekę w oryginalnej postaci? Niemożliwe, ileż to czasu i pieniędzy by trzeba; zresztą — nauczeni gorzkim doświadczeniem — wiedzieli uczeni, że nowa Biblioteka Aleksandryjska musi mieć formę odporną na zniszczenia, łatwą do przeniesienia i nieprzyciągającą uwagi wrogów ksiąg.

Tak powstał tarot. Cały nieprzeliczony księgozbiór zawarty w jednej niepozornej talii do gier karcianych. Wkrótce znano go w oberżach, wiejskich chatach, eleganckich domach mieszczan, na dworach możnowładców. Karty nie kosztowały wiele, a jeśli uległy zniszczeniu, biegły cartier mógł bez kłopotu dostarczyć nowy komplet.

Kto chciał, ten grał; kto umiał — ten z układów kart tarota mógł wyczytać prastare mądrości, opowieści zaskakujące dziwnym pięknem, wszelkie tajemnice zniszczonej dawno temu Biblioteki. Mędrcy dobrze wiedzieli, że tarot to nie tylko popularna talia kart, ale przede wszystkim magiczna księga pełna nieprzebranych treści, i że człowiek uczony, zamknięty na całe życie w więzieniu z samą tylko talią tarota, mógłby z niej wyczytać wszystkie zasady rządzące Wszechświatem…

(I jeszcze jedno. Wiemy skądinąd, że tarot został stworzony przez Hermesa Trismegistosa w czasach grubo poprzedzających cywilizację Atlantów — i że w czasach Biblioteki Aleksandryjskiej był już od dawien dawna znany. Możemy więc śmiało założyć, że nie tylko znajdował się w zbiorach Biblioteki, ale i został zakodowany — wraz z innymi księgami — w samym tarocie. No i faktycznie: patrzymy na tarota — i cóż widzimy prócz najróżniejszych teorii okultnych i niesamowitych opowieści? Widzimy tarota.)”

Co jeszcze? Tarot jest świętą księgą antydogmatyzmu! Nie wiadomo, jaki jest pierwotny porządek kart (czy miecze są ważniejsze niż kielichy? czy kije są ważniejsze niż denary? czy Siła jest przed Pustelnikiem czy może po Kole Fortuny?) – poza tym ten porządek zmienia się przy każdym przetasowaniu. Nie ma obowiązującego prawzoru tarota – tarot od początku funkcjonował w kilku alternatywnych, istotnie się od siebie różniących wersjach . Nie wiemy, jakie znaczenia przypisywali kartom ich twórcy czy twórca – najstarsze wykazy znaczeń kartomantycznych są dużo młodsze niż najstarsze znane nam talie. A kiedy już owe wykazy znaczeń się pojawiły, to też od razu w paru różnych wersjach. Tarot to nie jest zabawa dla ludzi owładniętych obsesją jednej jedynej prawdy, jednego porządku, jednej kosmicznej zasady. Tarot jest skrojony pod anarchistów, konstruktywistów i relatywistów!