walking on rusty nails

Ostatnio usłyszałam, iż wierzyć się nie chce, że tak bezsensownie zaprzepaściłam swoją dietę, treningi i całe to wielomiesięczne odchudzanie, a zgubione 20kg zamieniłam na galopującą depresję i 15kg na plusie. No cóż, kurwa. Stało się. Kondolencje przyjęte.

I co teraz? Mam sobie strzelić w łeb? Usiąść i gorzko zapłakać? A może machnąć na wszystko ręką i iść dokończyć kolejną tabliczkę mlecznej czekolady, zagryzanej frustracją, zgrzytaniem zębów ze złości i gorzkimi łzami porażki? Nic z tego –

– odpowiedziałam.

Żyję. Byle jak poskładana do kupy, ale żyję. A skoro żyję, to nadal mam szansę. To przywilej, jakich mało.
Dlatego darowanemu życiorysowi nie zagląda się w przykre i wstydliwe zakamarki, jałowe lata posuchy, białe plamy w karierze, poskreślane fragmenty i wykropkowane miejsca. Mam ich dużo.

Wszystkie są moje i wszystkie są mi potrzebne. Właśnie takie sobie wybrałam, żadne inne. Przerabiam sobie kawałek po kawałku ten cały syf, ból i chaos; wpadam w depresję i podnoszę się z niej za każdym razem; chudnę, tyję, brzydnę, ładnieję. Żyję. Walczę. Próbuję.

Nikt nie każe ci na to patrzeć.

 


[Moderat, Rusty nails]

 

 

 

 

Przepraszam. Wybacz mi. Kocham Cię. Dziękuję.
10

10 myśli na temat “walking on rusty nails

  1. Hej!jak zwylke w życiu bywa trafilam do Ciebie przypadkiem.I ja się pytam Ciebie czy jesteś do cholery moją siostrą bliźniaczką ?mysli,problemy,zmagania ,ilość diet,nawet słowa które tak pięknie przelewasz ….to Ty moja druga połowa!I na dodatek musiałaś też spróbować Metabolic Balance no..źesz …wiem wiem jestesmy z innych planet ale nie tak dawno chciałaś dzwonić do babci …noto wal do mnie ….kochana jestem z Tobą. ..nie nie ja jestem Tobą

  2. Ile razy mam wrażenie, że już krawędź absolutna, że nie dam rady więcej i że już po prostu nie chcę, zdarza się coś/ ktoś, przez co zaciskam zęby i próbuję dalej. Ciągle porażki, ale ciągle próbuję.

  3. Trzymaj się Zazie, walcz. Posłuchaj ”Fight” The Cure. Znajdź i przeczytaj tekst tej piosenki (no i posłuchaj oczywiście)- jest dla Ciebie napisana. Może znasz, pewnie tak, może sobie przypomnisz… Jest taki film z Leonardo Dicaprio „The Revenant” z 2015r. (polski tytuł „Zjawa”)- fajną rzecz można tam zobaczyć- indiańskie przesłanie- dopóki oddychasz to żyjesz więc dopóki oddychasz walcz! Nawet jeśli chora, poraniona, przegrana, sama- oddychasz więc walcz! Nie poddawaj się, bo oddychasz, żyjesz! Wzmocnij swoją siłę ducha, walcz o siebie i nie ogladaj się na nikogo i na nic. Wiesz Zazie bardzo Cie lubię, często mam chęć coś powiedzieć,skomentować i nie robię tego, bo zawsze mam wrażenie, że to co piszę jest nieodpowiednie, że mnie źle odbierzesz, że nie potrafię tak sprawnie używać słów jak Ty i tworzyć tak zabawnych, mądrych i ogólnie fajnych tekstów (nie ze wszystkim co piszesz się zgadzam) ..Powalczyłam z tym ograniczeniem i jednak odezwałam się i ja.

  4. Choruję na chad, mam serdecznie dosyć, moja remisja to lekka depresja. Ostatnio nie mam siły walczyć z chorobą. Mam dosyc pracy, mam wyrzuty sumienia wobec córki, jestem bardzo samotna. W depresji tyję i śpię, w manii nie śpię i nie jem. Obecnie biorę juz 3 stabilizatory i antydepresant, co tydzień terapia od ponad 3 lat. Nie wiem po co to piszę. Pamiętaj, że myślę o Tobie.

  5. 100%%%%% racji . Cały czas podziwiam.

    Ps.Przepraszam że tutaj ale co tam słychać u bułeczki i Magdy Cz.
    Brakuje ich tutaj…..

Dodaj komentarz