Strona główna » Moon, a hole of light
, ,

Moon, a hole of light

Tego bloga w zasadzie nikt już nie odwiedza, więc na powrót mogę czuć się bezpiecznie. Po raz kolejny przywiódł mnie tu wstydliwy przymus rejestrowania własnych upadków emocjonalnych. Marnuję czas i przestrzeń, liczę straty. Kiedyś po prostu zdechnę z tego smutku i zachwytu nad światem. Jak my wszyscy.

 

 

 

 

KOMENTARZE

5 odpowiedzi do „Moon, a hole of light”

  1. Awatar Natasza

    Ja odwiedzam!❤️

  2. Ja odwiedzam! Cieszę się, że wróciłas do pisania
    pozdrawiam
    dawna sąsiadka z Ochoty

  3. Ja akurat zajrzałam. Odwiedziłam znaczy.

  4. Odwiedzam, czytanie o Twoich odczuciach czy smutkach czasem pomaga zrozumieć własne.

  5. Ja odwiedzam regularnie. Często odnajduję tu siebie, także swoje straty i rozczarowania…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x