Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach

Codziennik Zazie • Zwyczajne życie w słowach i obrazach

synonimy

2002-08-15 samotność *odosobnienie, odseparowanie, odizolowanie, separacja, izolacja, odłączenie; **alienacja, wyobcowanie, wyłączenie się; zamknięcie się, introwertyzm, hermetyczność; ***getto, więzienie, miejsce odosobnienia, izolatka, kwarantanna, samotnia, pustelnia; ****osamotnienie, porzucenie, opuszczenie samotny *sam, osamotniony, opuszczony, sierocy, niczyj, bezpański, bezdomny. właśnie tak się czuję. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ

Czytaj więcej »

jak ostro całowany tasak.

2002-08-10 Gdybym chociaż była jak winorośl, łagodna, miłośnie oplatająca pień i konary ogromnego drzewa. Albo jakiś kwiatek, co to, nie wadząc nikomu, rośnie sobie skromnie przy polnej drodze i czeka cierpliwie na swoje miejsce w bukiecie. Albo wierny pies, który biegnie 50 km do swego pana, który uwiązał go w środku lasu. Być dopełnieniem kogoś

Czytaj więcej »

* * *

2002-08-06 czasem stęskniona okrutnie pojawiam się ludziom w mojej dawnej twarzy idę na moich dawnych stopach i dotykam ich z uśmiechem dawnymi rękoma ale zdradza mnie przejrzystość skóry przypominającej strukturę papieru i nieruchomość cienia i po przejściu moim brak najlżejszego śladu na śniegu i nagle porażeni wiedzą rozsuwają się wylęknieni ofiarując mi wielką białą przestrzeń

Czytaj więcej »

bez ciebie umieram, powietrza mi brak.

2002-08-05 Nie potrafię być sama. Czuję się, jakby ktoś odebrał mi jedną nogę, jedną rękę, pół twarzy, pół serca. Żyję połowicznie. W ciągłym oczekiwaniu. Czekam na K. Odkąd jesteśmy razem (już prawie 4 lata) nigdy nie byliśmy osobno dłużej niż kilka dni. A teraz? Ostatnie kilka tygodni przeżyłam raczej siłą rozpędu i inercji, bo sama z siebie

Czytaj więcej »

dobre rady zawsze w cenie.

2002-08-01 „SIERPIEŃ” (wskazówki dla rolników) A ot i miesiąc upałów. Czarne jagody i borówki zakwitają śród krzaków, nęcąc powonienie.  W ogrodach dojrzewa sośnina, a dąb, król drzew, rzuca cień na skoszoną murawę.  Rolnik opatruje szczepionki i łowi ryby w przyległym stawie.  Wołanie na ryby „cip-cip-cipuchny” przeraża je tylko i nie powinno mieć zastosowania.  Czyż nie

Czytaj więcej »

jestem.

2002-07-10 Wróciliśmy porannym pociągiem. Razem. Jest we mnie spokój i smutek. Jechałam do K. radosna, ale i pełna lęku, poddenerwowana. Stęskniona – chciałam mu się rzucić na szyję; i nieufna – jakbym miała się spotkać z koms obcym. I rzeczywiście, zmienił się. TO go zmieniło. Nie rozpoznałam w nim dawnej lekkości. Był cichy, spowolniony, zamyślony,

Czytaj więcej »

jadę.

2002-07-06 Pojechałam na Centralny po bilet. Po raz pierwszy od kilku dni (sic!) wyszłam na zewnątrz. Słońce mnie poraziło, dosłownie i w przenośni. Poczułam się jak Łysek z pokładu Idy wywieziony z najgłębszego poziomu wprost na powierzchnię. Świat zawirował, pociemniało przed oczami. To pewnie przez te poszerzone źrenice. Za dużo światła dotarło do mózgu i stary

Czytaj więcej »

wariatka?

2002-07-04 Dzień rozpoczęty dziką awanturą z K., przez telefon. Nie chce słyszeć o robieniu badań. Wykrzyczał, że jestem wariatką i paranoiczką. Ręce mi opadły. Płakałam w słuchawkę. Od dawna nie układa się między nami. Zaczynam się zastanawiać czy w ogóle kiedykolwiek było dobrze. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓ 

Czytaj więcej »

autohipnoza.

2002-07-02 Od kilku dni jestem cicha. Nic nie mówię. Nie ma we mnie słów. Wstaję późno i niechętnie, wolałabym przespać cały dzień. Przeleżeć w łóżku, z głową pod kołdrą, zwinięta w embrion, a raczej w larwę motyla (nie lubię scenerii in utero, tak sądzę). Jednak wstaję, jak gdyby dla niepoznaki, jakbym chciała oszukać samą siebie, że

Czytaj więcej »

czuję się jak meduza.

2002-07-01 jestem wiotka i słaba, nic mi się nie chce, nawet nie wiem, co czuję, w zasadzie wszystko mi jedno. cały dzień łazi za mną wierszyk wieszcza (świerszcza) Świetlickiego, jakoś – nie wiedzieć czemu, bo związku żadnego nie ma – pasuje do tego dnia. nawet go sobie puszczam z wygrzebanej gdzieś kasety z czasów licealnych:

Czytaj więcej »

otrzeźwienie.

2002-06-28 Dzwoniłam dzisiaj do Szczecina. Po godzinie przysłali mi mailem kwestionariusz zgłoszeniowy do programu badań genetycznych w grupie osób o podwyższonym ryzyku dziedzicznego zachorowania na raka.Musiałam się długo naprosić, żeby K. przez telefon odpowiedział na wszystkie pytania ankiety. Ma do mnie anielską cierpliwość. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.    

Czytaj więcej »

genetyka, genetyka, złowieszcza logika

2002-06-24 Badania wykazują, że za występowanie nowotworów  w dużej mierze odpowiadają predyspozycje genetyczne” Wystarczyło jedno zdanie, by w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Natychmiastowy telefon do K. i pytanie-armata: – Na co zmarli bracia Twojego ojca? Chwila milczenia. – Na raka… * * * Ojciec i jego bracia. Geny. Nieuchronność? Wyrok? Please enable JavaScript to view

Czytaj więcej »

cogito ergo homo delirius sum.

2002-06-23 Myślenie. Myślenie ma kolosalną przyszłość. Myślenie wytycza nowe szlaki. Myślenie otwiera nowe horyzonty. Myślenie krzepi. Moje myślenie. Moje myślenie zazwyczaj przeradza się w obsesję. Moje myślenie wytycza nowe szlaki paranoi. Moje myślenie otwiera nowe horyzonty absurdu. Moje myślenie to udręka. Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.       ↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Czytaj więcej »

nie myśl tyle, bo cię zjedzą motyle.

2002-06-22 Moja głowa bez przerwy kombinuje, tworzy dziwaczne konfiguracje myśli, które doprowadzają mnie do obłędu. Głowa sabotażystka. Aktualnie lubi straszyć mnie rakiem w różnych postaciach – jak natrętna piosenka przyczepiają się do mnie łacińskie nazwy poszczególnych nowotworów, obrazy zaatakowanych tkanek, diagnozy lekarskie nie dające już żadnej nadziei, ból, śmierć, pogrzeb, pustka. Łańcuch obrazów. Mechanizm jest

Czytaj więcej »

hokus-pokus

2002-06-21 Jakiś dziwny zbieg okoliczności – w radio i TV cały czas nadają audycje o nowotworach. A może to moje wyczulenie/przeczulenie na tę tematykę sprawia, że mam selektywną percepcję rzeczywistości i wyławiam wyłącznie takie informacje? Bo chyba mój mózg w swej perfidii nie posunął się do tego, by generować fantomy profesorów onkologii objaśniających publicznie nowe

Czytaj więcej »

przeczekać.

2002-06-20 próbuję jeść. ale nawet jabłko z trudem przechodzi mi przez gardło. Chcę zobaczyć K. Nie wiem co mi jest. Z trudem się poruszam, wszystko jest spowolnione. Nie, nic mnie nie boli. Brak mi jakiejś siły psychicznej, która napędza mózg i zawiaduje wszystkimi funkcjami organizmu. Czuję się jak marionetka, a w zasadzie to w ogóle się nie czuję. Nie

Czytaj więcej »