Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Codziennik
zwyczajne życie w słowach i obrazach
Poprzedni
Następny

Codziennik Zazie • Zwyczajne życie w słowach i obrazach

amarcord

2003-03-01 Niechcący pomieszałam imovane z winem. Oczywiście, nie usnęłam, za to u mnie pod stołem rozpoczęły się przygotowania do jakiegoś przyjęcia. Mnóstwo ludzi, jakaś rodzina, wszyscy krzyczą i machają rękami jak w ‘Amarcordzie’ Felliniego. Tyle że moja wizyjna rodzinka jest jakaś skandynawska. Całą wizję podstołową widziałam w kolorach sepii – dokładnie tak jak „Królestwo” von

Czytaj więcej »

z polskiego na nasze

2003-02-22 to niesamowite, ile się można dowiedzieć od swoich uczniów! przez kilka lat udzielania korepetycji powinnam była przywyknąć, ale za każdym razem opadają mi ręce i szczęka.* * * “Wczoraj rano pojechaliśmy na wycieczkę&” – określ mi rodzaj podmiotu w tym zdaniu – proszę dwunastoletniego Kubę. Kuba: – eeee, hmm…, eee…(+ drapanie się w głowę). Od tygodnia

Czytaj więcej »

chaos.zip

2003-02-19   coś mi się przez Ciebie w głowie pomieszało. nie wiem co mam myśleć, a tym bardziej – co czuć.

Czytaj więcej »

runaway train.

2003-02-14 czasem dziwnie widzę ludzi, z którymi rozmawiam. wydaje mi się, że są tak mali, tak miniaturowi, lilipuci i calineczkowaci, że mogłabym ich połknąć albo że są strasznie daleko, za jakąś dźwiękoszczelną szybą. wciąż się od nich oddalam, jakbym stała na mostku odjeżdżającego pociągu. czasem jestem maleńkim ciałkiem doczepionym do przeogromnej głowy, która rośnie jak balon.

Czytaj więcej »

mijanie.

2003-01-23 – jutro o 13.000 przy poczcie MINIEMY SIĘ – mogę się uśmiechnąć jeśli Cię poznam?

Czytaj więcej »

zimno. śnieg pada, śnieg pada.

2003-01-18 Siedzę sobie przy moim stole zawalonym książkami. Stół pod oknem. Okno zamknięte. Za oknem “zawieje i zamiecie śnieżne”. I coś, co wprawia mnie w osłupienie: płatki śniegu… na kartkach mojej książki. Ja rozumiem, że okno jest nieszczelne, ale żeby śnieg w stanie nienaruszonym przenikał przez …. Ktoś mi kiedyś opowiadał, że przed wojną dziewczęta zimą

Czytaj więcej »

saska kępa

2003-01-12 Bywam tam raz w tygodniu – w piątek. Idę jedną z willowych ulic, zatrzymuję się pod numerem 18 i wchodzę. Nie ma mnie przez godzinę. Potem wychodzę. Wracam tą samą ulicą. Czasem spotykam jakieś samotne zwierzę – kota albo psa. Czy one same wyprowadzają się na spacer? A może szukają kogoś? Zazwyczaj znajdują mnie. Nic z

Czytaj więcej »

sic!

2003-01-10 Nie dobijaj się Nie otworzę Ci Nie wyglądam dziś przesadnie ładnie Późno przyszedł sen Przyszedł i był zły Nie mam siły na zabawę w przyjaźń Nie, nie, nie Nie to nie Mówię nie gdy myślę nie Czemu więc czytasz nie Jakby “nie” było “tak” Nie dobijaj się Nie otworzę Ci Całe ciało mam obolałe

Czytaj więcej »

natasza goerke ‘księga obyczaju’

2003-01-06 (przeczytane w: Pełnym Głosem nr 1/1993) – Na własne podobieństwo cię tworzę, Taro – powiedziała bogini i z zielonego marmuru ulepiła Tarę. Tara miała rude włosy, dziurawy ząb, a w policzkach dwa dołki. Był to nowy kanon estetyczny epoki postpatriarchalnej i bogini, patrząc na świat, z radości zacierała ręce. – Tyle niedoskonałych, wspaniałych kobiet

Czytaj więcej »

fatalnie jest.

Fatalnie. Totalna degrengolada psychiczna i fizyczna. Innymi słowy – schodzę na psy. Nic nie robię, snuję się całymi dniami. Jestem gruba i brzydka. Jem słodycze. Dziś rano, prawie przez sen, zjadłam całą tabliczkę Milki z orzechami. Musiałam się pocieszyć, bo sen śnił się okropny – K. wyrzucał mnie z domu, wszystko mi spakował do reklamówki i

Czytaj więcej »

sama

sama jestem. po raz pierwszy od 9 lat. nie ma przy mnie drugiego życia, pod które mogłabym się podczepić i udawać, że to moje własne. wypełniać się nim codziennie i w każdej chwili zawłaszczać je bardziej i bardziej.

Czytaj więcej »

____

2002-12-31 Koniec roku – Wszystkie kąty Tego niestałego świata Zamiecione. Basho

Czytaj więcej »