konceptualna instalacja symbolizująca moje chwilowe uposledzenie ekonomiczne. wyżeram astr. bułę z serem na chrupko.

robak plażowy wyłazi z kokonu… i od razu grymasi, foszy i humorzy… takiej to tylko łeb urwać! gondolierzy znad wisły… – a teraz wezme kocher i odgrzeję sobie zacierkową z boczkiem… a – a właściwie to ile kalorii ma taka zacierkowa z boczkiem…? ziemia jest okrągła, a zachód słońca musi…

przychodzę pod akwarium w nastroju schyłkowym, balansuję na granicy dobrego tonu. wszak w przyjacielskie mankiety już nie płaczę. a tu proszę, drga mi podbródek i kąciki ust. fen opowiada mi o janosiku. juraj miał na imię. śmieję się. łazimy to tu, to tam i jak zwykle nie możemy się zdecydować…
– tak se stoję, wiatr me lico owiewa i taka refleksja mię najszłą egzystencjalna… romantyzm i egzystencja to jedno, a człowiek odżywiać się musi, nie ma to-tamto! – no dobra, po kiełbasie z frytkami oraz frytkach-bis, mogę se powrocić nad brzeg akwenu i oddac rozmyslaniom… – ale ja jestem lyryczna…

intensywne rozmyślania na tematy wszelakie zdrowy rozsądek i czujny obiektyw asi. nieporządek w chaosie i kiesoznkowa foto-maupka zazie. czarne oliwki, czerwone wino, czarno-czerwony obraz nad kominkiem sukienka-ryba. sukienka czerwona. a noc – czarna. wychodzę w tę noc od asi i błądzę ciemnymi korytarzami praskich ulic. idę po omacku. a raczej…

cząsteczki wody rozproszone w szarym powietrzu. już nie mgła, a jeszcze nie deszcz. osiadają bezgłośnie na włosach i twarzy. i powoli przenikają do szpiku. idąc kruczą, pomyślałam – że gdybym była szczęśliwa, to dzisiaj – o tej porze, na tej ulicy, w tym srebrzystym świetle – byłabym chyba najszczęśliwsza. tymczasem…

połowę soboty przespałam na sofie, a słońce gryzło mnie w pięty. chciało mi się pić, ale byłam zbyt senna, by sięgnąć po butelkę z wodą. co za degrengolada, yh. kontakt z czasoprzestrzenia nawiązałam gdzieś w okolicach podwieczorku, a pod prysznicem zakręciło mi się w głowie. wszystko przez ten upał i…

akcesoria, insygnia i gadżety – dary dla kurevny. Hello, I’m the fucking princess! średnia wieku – okolice trzydziestki. i prezent od Fen – puzzle od lat trzech :) – Ej, ja też jestem princzessą! – Ja też! Ja też! – A ja mam skrzydełka i leję na was z góry!…
11 lipca, piątek.193 dzień roku. wschód słońca: 4:28. zachód słońca: 20:54 temperatura po południu: 26°C. ciśnienie: 1014 hPa. temperatura wieczorem: 24°C. ciśnienie: 1010 hPa wyż azorski sięga klinem poprzez kraje alpejskie aż po sudety. nad pozostałymi obszarami kontynentu dominują niże. polska jest w zasięgu słabego klina wyżowego wróżba z chińskiego…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek