szczypią mnie oczy, łzawię i kicham. cierpię. wzdycham. przewracam oczami. wysuwam kciuki przez dziurki w rękawach twojej bluzy i macham nimi. sobie. w nocy śnią mi się kieszonkowe mopsy wielkości chomika. tu sie rymuje, że 'znika’. ale co? na przykład niepokój. bez rymu. dysonans. to ważne. więc dalej. najbardziej zakochana…
no wiosna, jak w mordę strzelił! alergenów ci u nas dostatek drzewa pokrywają się zielonymi filigranami a zdesperowane kobiety pozbywają się znoszonych butów na przystankach tramwajowych…
sezon na watę cukrową w ogrodzie saskim rozpoczęty! pani marzena pracowicie nawija białe chmurki na patyczki. mnie tu wcale nie ma! przeciez ja sie odchudzam! syd pożera białą mgłę. jadzia niesmiało wygląda zza chmury. a nastepnie z gracją skubie cumulusa. zazie doznaje cukrowego wniebowzięcia.
interaktywny plac zabaw w zachęcie. fajna idea. kiepska realizacja. coś na kształt wielkoformatowej ruchomej książeczki z lat 70-tych. faktury, kolory, żywioły. mało wyraziste. dzieci nie wykazywały zbytniego entuzjazmu. co innego syd ;> zawsze chciałysmy miec świetlne miecze z gwiezdnych wojen! i polecieć w kosmos. tymczasem zahaczyłyśmy o "inwazję dźwięku". panie…
niektórzy tak maja, że po prostu uwielbiaja, jak im pali rurę. dlatego tez od czasu do czasu przyrządzają sobie potrawę z piekła rodem – kimchi. potrawa ta skłąda się głownie z chili. i śmierdzi tak, że żaden normalny człowiek nie jest w stanie zblizyć sie na mniej niż 5 metrów.…
czas: wieczór miejsce: ostry dyżur ortopedyczny w szpitalu przy ul. barskiej akcja: kontuzjowana iga, głodna syd i pstrykająca zazie – wiesz co.. właściwie nie wiem jak to powiedzieć… grałam w koszykówkę… no… mam gips do kolana na trzy tygodnie… – spoko, igunia. ja widziałam takich zawodników, co nawet tańczyli na…
powiedzmy, że serwer wyciągnął kopyta. tym bardziej cieszy mnie backup bloga, który wykonałam całkiem niedawno. bo szkoda by trochę było, gdyby tak po prostu moje megabajty i piksele uleciały sobie w niebyt. lubię sobie czasem o(d)tworzyć przeszłość na karcie w tle. cierpliwości – za kilka dni wszystko wróci do normy…
kompania reprezentacyjna wycina hołubce pod koszem. postawa wyjściowa. pakiet startowy. urok osobisty w bonusie. manager’s team ;> w szyku bojowym i hoooop! pierwsza konfrontacja z drużyną przeciwnika pańskie oko konia tuczy – czyli pe i prawie-lornetka ;> syd w pozie 'per aspera ad astra’ szalony paparazzo niespodziewanie wdziera się na…
do porannej kawy czytam w necie o przesądach wielkanocnych. bo zawsze mam dylemat – czy w święta można prać. albo np. malować framugi. według wikipedii kosmos zezwala na pranie z wirowaniem i suszenie w pełnym słońcu. czynię więc porządek w domostwie i obejściu. po drugiej stronie świata marta z agatą…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek