projekt 365 dni [4]


po porannych zabiegach higienicznych 
(typu: czyszczenie fałd, nosów i uszu, zakraplanie, smarowanie maścią) 
moje psy mnie nienawidzą = mam godzinę spokoju ;)


znajomy się śmieje, że w statusach ciągle piszę o swoich psach, a nie np. o pracy. 
no dobra: zrobiłam kawę. zief. mam przetłumaczyć 15 odcinków przez 3 dni. extra!



a teraz przeniosę się z laptopem na kanapę. otwieram pierwszy skrypt dialogowy. 
… zamykam. 
… jednak otwieram ;/



odkryłam z przerażeniem, że chyba jestem domatorką.
albo po prostu nie chce mi się marznąc w nocnych autobusach. co na jedno wychodzi.



wino w szklance do whisky.
bo kieliszek stał za wysoko.



     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top