custom Blythe Simply Vanilla & zmiana koncepcji

za custom mojej blythe’owej Vanilli zabrałam się jeszcze w sierpniu. i nie był to dobry pomysł…

upał, chaos i nieustannie zmieniająca się koncepcja wizualna mojej małej bohaterki – już na początku powinny mi dać do myślenia…

 

nawet podczas pracy wahałam się, czy iść w stronę wersji totalnie słodkiej czy lodowato oziębłej…

ale te dylematy nie przeszkadzały mi w upartym rzeźbieniu linii ust Blythe

 

no i wyszła słodka. za słodka. i jednak trochę kiczowata.

patrzyłam na nią i wahałam się.

 

kiedy przymierzyłam wig i ustawiłam inny kolor oczu – nie miałam już żadnych wątpliwości:

wszystko idzie do poprawki. czyli szlifujemy faceplate do czysta i zastanawiamy się, co dalej ;)

 

 

 

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

4 Comments

  1. wrobel2 października 2012

    ja tą moją monsterkę to chyba już trzeci raz. jak oni te brwi malują, że wyglądają jak żywe :P

    Odpowiedz
  2. Nippon Queen2 października 2012

    Zazie, to co robisz jest piękne, twórcze i pełne skupienia. Na tym powinnaś się koncentrować. Porzuć rzeczy, na które nie masz wpływu i ludzi, którzy nie są warci Twojej energii i siły.

    Odpowiedz
  3. Patti2 października 2012

    powaliła mnie para wytrzeszczonych oczu leżących sobie na stole ……..

    Odpowiedz
  4. rozella2 października 2012

    Blythe jest trudną lalką. Czego by przy niej nie wyczyniać, to zawsze będzie posiadała swój słodko-ironiczny uśmieszek. Mnie się podoba to co z nią zrobiłaś. Ciekawie wygląda. Ale rozumiem, że dążysz do jeszcze innego wyrazu pyszczka. Jestem ciekawa co wyczarujesz :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll to top