
To już drugie święta bez Kumoka… Choć tak naprawdę tych zeszłorocznych nie obchodziłam. Nie mieliśmy nawet choinki. Wigilię spędziliśmy u Rodziców, ale niewiele pamiętam. Byłam tam tylko ciałem, bo duszą i sercem przez kolejne tygodnie – tylko z Kumokiem. Dzięki Małemu Czuczu wróciłam do żywych. To jej pierwsza choinka.…

W naszej rodzinie kultywujemy różne tradycje… Tyle że Miś Miszur kultywuje swoje własne. Jedną z tradycji świątecznych Misia Miszura jest… publiczne zesranie się w kulminacyjnym momencie świątecznych obchodów. Kurtyna. Moją zaś tradycją jest zabieranie „mini-Kumoka” (w czarnym aksamitnym „wdzianku”) tam, gdzie zbiera się cała rodzina i tam, gdzie zawsze przez…

Raz na jakiś czas Tata Marcin wyrusza w podróż, żeby nacieszyć Rodzinę swą cudowną osobą, a dwie zapłakane z tęsknoty świnki zostają z Matką Zazie, która dwoi się i troi, żeby zapewnić im dawkę atrakcji, zdolną ukoić ich małe serduszka. Tata przed wyjazdem musi je wytulić i ukochać, a…

Zimowymi wieczorami przewalamy się z mopsami po kanapach, fotelach i łóżku… Jest cicho, ciepło i dobrze. Jesteśmy z dala od cywilizacji, nie dochodzą do nas żadne wieści ze świata, nie mamy telewizora ani radia… Był Netflix, ale już nie ma. Mamy za to książki, siebie, mopsy i gorącą herbatę.…

Zima Misia Miszura zasadniczo różni się od Zimy Małego Czuczu – jest zdecydowanie mniej skoczna, mniej plenerowa i survivalowa. Misiu zdecydowanie woli ciepełko, kameralną atmosferę kołder i poduszek, a przede wszystkim święty spokój… I należy to uszanować.

No i znowu łazi, mędzi, płacze i nie może sobie znaleźć miejsca… Powód? Dostała gryzaka! O, pardon… kość mamuta! I jak zwykle nie bardzo umie sobie z nią poradzić… I dziwi mnie tylko jedno: czemu taki lament nad gryzakiem przeznaczonym dla piesiów, skoro żadnego – ale to żadnego! – problemy…

Jak zwykle Zima nie może wydostać się z okowów Jesieni – czasem próbuje dać o sobie znać, ale wciąż zbyt nieśmiało i niezdecydowanie, a my czekamy z utęsknieniem aż się zrobi biało! Male Czuczu każdego dnia biega, szuka, sprawdza, wącha, tropi i myszkuje w poszukiwaniu śniegu… …

Mam ochotę wtulić się w te dwa ciepłe śpiące ciałka, ale wiem, że gdy tylko to zrobię – momentalnie gotowe do zabawy Czuczło zacznie mi radośnie skakać po głowie a Miszur, obrażona, że ktoś śmie zakłocać jej świętą drzemkę, od razu wstanie i na obrażonych nóżkach podrepcze do sypialni, wrzaskiem…

skład i opinie MIYA myBEAUTYpeeling Naturalny peeling enzymatyczny Zestarzałm się i zmądrzałam, więc juz nie katuję swojej skóry mechanicznymi peelingami ze zmielonych pestek moreli czy drobinkami mikroplastiku. Całkowicie przerzuciłam się na peelingi enzymatyczne, a ponieważ lubię markę MIYA, kiedy tylko zobaczyłam, że wypuścili peeling enzymatyczny – od razu go kupiłam,…

Dzisiaj wyjątkowo bez bijatyki, bo nastrój prawdziwie jesienny i siostrzyczki oddawały się głównie spanku, przerywanemu spacerami i jedzonkiem. Zwrócie uwagę na te rozkosz malującą się na głupeczkowatym licu Czuczełka, gdy mości się w ciepłym kokonie Miszurkowego futerka <3 …
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek