2002 / 2022

To miał być tylko primaaprilisowy żart, ale w sumie… czemu naprawdę nie wrócić na bloga? ;)

 

Blog Zazie kończy w tym roku 20. lat. I gdyby ktoś z blogowej przeszłości – spośród dawnych Czytelników – zapytał teraźniejszą mnie: “Zazie, co u Ciebie słychać?” – to musiałabym odpowiedzieć, że:

Mam złamane serce, bo Kumok odeszła. Ostatni rok był najpierw walką o jej życie, a potem rozpaczą po jego zgaśnięciu. Oprócz tego wiadomo, trwa wojna, przetrwaliśmy dwa lata pandemii i kolejne lata rządów katotalibanu. Ale Miszur nadal żyje.

Ze mną nie najlepiej, ale przecież mogło być gorzej: bardzo się zestarzałam i ważę 113 kg, ale jestem kochana i akceptowana, mam cudownego faceta, najlepszą na świecie przyjaciółkę i własny kąt w bezpiecznej odległości od Warszawy.

Z Syd już od dawna nie mam kontaktu, wykreśliła z życiorysu nie tylko mnie, ale także Kumoka i Miszura. Z mojego życia zniknął też Quentin, Czmuda, osobnik ukrywający się pod kryptonimem K. oraz wiele innych bohaterek i bohaterów dawnego bloga Zazie, którzy tłumnie przewijali się w notkach i na fotkach.

Zdziczałam i spustelniczyłam, ale nie narzekam. Zostali przy mnie najwytrwalsi, najfajniejsi i najbardziej osobliwi: taka na przykład Astrid, która podpisała pakt z diabłem i nic a nic się nie zmienia! Oraz Bianuszka, wyborny egzemplarz szalonej damy, która ani myśli się zestarzeć i – co najlepsze! – aktualnie jest moją Szefową :)))

Powiedziałabym jeszcze, że życie jest dobre i spoko, ale muszę się bardzo starać, żeby się nie osunąć w czarną przepaść, powalona jednym czy drugim podmuchem rzeczywistości. Czasami wieje naprawdę srogo. Lepiej jednak być trzciną na wietrze niż wielkim powalonym dębem.

 

2002 / 2022

 

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Nikt Istotny

Czytam cię od 2012 jakoś? Nieczęsto, ale regularnie. Widziałyśmy się raz, kupiłam wtedy od ciebie i Syd książkę i poznałam pieski. Życie ciekawie się układa; kilka lat temu po blisko dekadzie sama zawinęłam się z Warszawy i z życia człowieka z którym tę książkę od was odbierałam. Twój blog jest dla mnie trochę przypomnieniem dawnego, bo większości z tych dziesięciu lat oczywiście nie pamiętam, ale nasze spotkanie owszem. I Warszawę moją ukochaną.

czarnawiewiorka

czarnawiewiorka , tez zagląda na zaprzyjaźnione blogi. Niewiele komentuje, ale ten wpis zasługuje na to, żeby dać znać, że jest jeszcze jedna osoba, dla której te wpisy są ważne.

Agnieszka

Te Twoje włosy…Nie tylko Astrid podpisała pakt z diabłem. Co ty z nimi robisz, że są takie piękne?! Dobrze, że wróciłaś. Lubię cię czytać.

Katarzyna

Czytałam, czytam, czytać będę!

Joanna

Hej, od zawsze czytam, czekam, podziwiam ❤️

Roz

Pamiętam Astrid, zjawiskowa. Syd i Q zawsze budziły moją niechęć. A Bianka..to jest naprawdę Czarownica. Dobrego dnia Zaz.

Anna

Wrócić, wrócić!!!

Pooka

kurde, za kolejne 20 lat bede po 60-sionie!!! 😱 jak bog / diabel da. wznosze szklanice za bloga Zazie i za zycie. jestem z Toba od 18-tu lat 🍷🍷

Kasia

Ja,jak będę tutaj to będę w wieku 76,więc mam mniejszą szansę na lekturę

Ania

Zazie, wroc! Tęsknimy.

Scroll to top
10
0
Would love your thoughts, please comment.x