DZIENNIK ODCHUDZANIA – dzień 21-25 (czw-pon, 24-28.10.2013): zioła, zwidy i flawonoidy

ostatnia notką (na temat odkwaszania, odrobaczania i ziół) niechcący wsadziłam kij w mrowisko – żeby nie powiedzieć… palec w kupę.
jako że szanuję wasze kiszki stolcowe, nie zamierzam was namawiać do picia szałwii z piołunem ani robienia sobie lewatywy –
być może sama za miesiąc stwierdzę, że był to pomysł z gatunku tych poronionych i że mieliście rację, odwodząc mnie od niego.
(bo jak wiecie, nie mam problemów z przyznawaniem się do błędów i odszczekiwaniem tego, co wykrzyczałam na tej lub innej barykadzie).
choć nie mam w planach testowania na sobie pierwszej dziesiątki w rankingu najbardziej absurdalnych kuracji naturalnych świata,
to jednak – póki co – trochę poeksperymentuję celem poprzyglądania się własnemu organizmowi.

likeamonkey

najistotniejsze w tym wszystkim nie jest to, czy piję ziółka na robaki, łykam homeopatyczne kuleczki
czy okładam się gorącymi ziemniakami w czasie pełni księżyca,
najważniejsze jest to, że…

zmieniłam zawartość swojej lodówki:

zazie_lodowka

[[ na pytanie, kto nakleja mi karteczki z serduszkiem w lodówce – odpowiedź jest oczywista: SYD ]]

 

oraz michy:

zazie_micha

and nothing else matters.

 

tumblr_mpncd1hiCM1r5xes3o1_500

 

 

 

 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.