jasna strona mocy.

na liczniku 76,5kg i waga poooowoli spada. co mnie cieszy,
bo startowałam z 84kg uzbieranych od jesiennej edycji odchudzania.
jem trzy razy dziennie – w odstępach minimum 5h –
precyzyjnie ważone i zbilansowane odżywczo porcje
pod pełną kontrolą dietetyka. talia się wysmukla, tyłek znika.
nie męczę się jakoś straszliwie, nie cierpię z głodu,
nie słaniam się z braku sił, więc chyba przeżyję.
orbitreki i inne cuda techniki tymczasowo odstawiłam,
bo najpierw muszę wyregulować metabolizm i ustabilizować poziom insuliny.

uspokoiłam się.
nie biorę żadnych suplementów, nie robię eksperymentów,
zrezygnowałam nawet z witamin – podobno jedzeniem
dostarczam ciału wszystkiego, czego potrzebuje.
nauczyłam się pić gorącą wodę. zasypiam momentalnie.

jasne, że nie jest idealnie,
ale jest ze mną dużo, dużo lepiej.
co oczywiście nie przeszkadza mi
w obsesyjnym rozkminianiu wszechrzeczy,
emocjonalnej ruletce, rozpierniczaniu dookolności
i przeżywaniu wewnętrznej dramy jakieś szesnaście razy dziennie.
z tego nie wyleczę się chyba nigdy.

żaneta posłańcowa, nalewając mi wczoraj kawę, rzekła:
– bo ty to jesteś taka laleczka Syda…
– co??! kurva??! coo?!! – i niemal się obraziłam, dotknięta do głębi.

no bo jakże to?!!

wróciłam do domu i nafukałam sydowi, że to i że owo.
na co syd, że przecież to prawda – jestem laleczką.

laleczka_chucky

 

laleczką chucky.

chucky-doll-gif

tumblr_mc7okdpBve1r2r5igo1_500

tumblr_mgf2p5O2qX1rne776o1_500

tumblr_lixr2c9p6c1qazkdco1_500

ekhem… bardzo mi miło.

 

 

 

 

 

Dołącz do Zazie na Facebooku!

 

więcej na:

http://zazie.com.pl/odchudzanie/

odchudzanie_banner

 

     
↓  SKOMENTUJ PRZEZ FACEBOOKA ↓ 

3 komentarze

  1. w obsesyjnym rozkminianiu wszechrzeczy,
    emocjonalnej ruletce, rozpierniczaniu dookolności
    i przeżywaniu wewnętrznej dramy jakieś szesnaście razy dziennie.

    czy jest to objaw jakiegos zaburzenia? tez tak mam i nie wiem czy tak po prostu sie ma czy w wiekszosci sie tego nie ma :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.