2003-08-13
Najpierw Lu starła ser żółty na tarce, bo to jej numer popisowy.
Potem dziewczęta nachyliły się razem nad zakupioną puszką groszku i po chwili głębokiej zadumy
Zazie w tym czasie gotowała wodę na kuskus, pilnując, by się skubana nie przypaliła.
Zaz także nie odbezpieczyła puszki, tłumacząc się, że ona „czegoś takiego” – nie ma w domu.
W końcu Zazie chwyciła wielki nóż kuchenny (pamiętacie film „Psychoza”?)
Ssss… Drugi cios. Poszło! Lu odskoczyła i w lekkim osłupieniu patrzyła na Zaz,
Po nożu przyszedł czas na widelec służący jako dźwignia do rozginania blachy i – koniec końców –
Kolejny numer popisowy należał do Lu, która – krojąc kiszone ogórki – stwierdziła z przerażeniem,
A potem – normalka – rozgotowany kuskus, ser, groszek, ogórki, jajko, przyprawy. Wyszło niezłe.
Zjadłyśmy na balkonie, popijając herbatą, słuchając Cardigans i gadając o
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

