Strona główna » grzech zaniedbania
, ,

grzech zaniedbania


z premedytacją pozwalam umierać balkonowym kwiatom.
chciałam, by wyrosły piękne.
wyrosły takie sobie, kruche i łamliwe. inne ledwo wykiełkowały, cienkie i niemrawe.
jakis czas temu z hukiem zwaliła się 80-centymetrowa skrzynka z kwieciem.
chyba w ramach moralnego sprzeciwu.
tak więc kwiatom dziękuję niniejszym za współpracę.
dla mnie lato już się skończyło.

to nie jedyny grzech zaniedbania, który popełniłam ostatnimi czasy.
w końcu i tak wszystko zwiędnie, uschnie albo zgnije. albo nie wyrośnie wcale.

kwiaty to także całkiem niezła metafora na ludzi.

mogę usiąść i płakać.
mogę usiąść i nie robić nic.
mogę usiąść i zniknąć.

mogę usiąść, wziąć się w garść i przestać pierdolić.

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x