Strona główna » o tempora.
, ,

o tempora.

jest piąta rano. znów nie śpię. znów mną miota.
dlaczego nad ranem przychodzą najlepsze pomysły, błyskotliwe porównania, dźwięczne rymy
czy najcelniejsze riposty (przeterminowane zaledwie o 2 dni i kilka godzin)?
no dlaczego, pytam się grzecznie?
czasem mam wrażenie, że jestem niejako „przesunięta” o cały interwał czasu
i gdyby tylko udało mi sie znów wskoczyć na właściwe tory, pomknęłabym po nich niczym tgv
wprost do krainy sukcesu i wiecznej szczęśliwości.
niestety w moim przypadku myślenie o interwałach czasowych
jest tyleż kuszące, co po prostu niebezpieczne,
albowiem w swoich rozlicznych analizach temporalnych zazwyczaj dochodzę do wniosku,
że owa różnica nie jest kwestią rytmu dobowego, ile raczej czymś, co nazywam „niepociumaniem czasowoprzestrzennym”.
nie to miejsce i nie ten czas. tyle że alternatywy brak.
myślę, że żyjąc w latach 50-tych byłabym równie niepocieszona – chociażby ze względu na
deficyt rynkowy żelków typu „jogusie”.

jak tylko otworzą sklep na dole, zaraz je sobie nabędę.
i znów odzyskam wewnętrzną harmonię.


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x