Strona główna » mango lassi.
, ,

mango lassi.

wczoraj w namaste spotkałyśmy subtelnie eleganckiego hindusa i kilku jego ziomków.
w skromniutkim, dusznym od aromatu przypraw wnętrzu pili herbatę.
tuż obok, po ulicy, nerwowo biegał tłumacz, który przez komórkę namierzał
najlepszych warszawskich lutników.
wypiwszy herbatę, hinduski jegomość wraz ze swą świtą
wyległ na chodnik, gdzie przez dobry kwadrans uprawiał stoicki spokój i kontemplację przestrzeni.

i tak oto, czekając na ginger chicken i mango lassi, stanęłyśmy twarzą w twarz z Dr.L. Subramaniamem,
„bogiem indyjskich skrzypiec” i przyjacielem Yehudi Menuhina.
jakby tego było mało, towarzysząca mu kobieta okazała się Kavitą Krishnamurti –
najsłynniejszą wokalistką z bollywoodzkich filmów.

fajnie, co nie?
dziś grają koncert w studiu im.lutosławskiego.

ps. dlaczego jeszcze nigdy nie udało mi się spotkać na ulicy dody elektrody? :(

 

 

 


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x