chciałabym, żeby jutro spadł deszcz, a słońce zaszło za chmury.
nie, nie mam depresji. wręcz przeciwnie.
tyle że upał sprawia, że czuję się jak rasowy wampir
który mrużąc oczy od oślepiającego światła
chciałby się schować w jakimś ciemnym, zimnym i wilgotnym lochu.
oglądałam ostatnio jakiś film klasy D (albo E), w którym młody nicolas cage
grał początkującego wampira, który cierpi na deficyty żywieniowe i niezrozumienie społeczne.
zapamiętałam szczególnie jedną scenę, w której zdesperowany
zaczepia ludzi na ulicy i wyje, szczerząc kły:
– dziewczyny, macie rurę, zabijcie mnie!
– niech mi pan pokaze krzyż, no ten… krucyfiks! błagam!
osiągam podobny stan, gdy temperatura na zewnątrz przekracza 28°C.
to chyba wyjaśnia tajemnicę, dlaczego nie kręcą mnie
wakacje w egipcie, tunezji czy innej cholera grecji.
najlepiej czuję się w temp. 24°C bez słońca, przy lekkim wietrze.
droga redakcjo, gdzie powinnam jechać?
komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.




Dodaj komentarz