piją wino i puszczają ogromne bańki mydlane z okna czwartego piętra starej kamienicy na Pradze.

bańki mienią się tęczowo i dryfują przez chwilę w ciemnym, nocnym powietrzu
jak wielkie różowe morświny w odmętach granatowego oceanu.
bańki porywa wiatr, rozbijają sie o ścianę kamienicy, o czubki drzew, spadają ludziom pod nogi.
a ja niemal słyszę to cichutkie 'pyk’ w chwili, gdy zmieniają się w nocną rosę.

[skalibruj monitor, wytęż wzrok i znajdź na zdjęciu bańkę mydlaną]
komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.




Dodaj komentarz