zaczęli grzać. poranny prysznic nie wywołuje już spazmów.
w pracy dali mi etat i wszystko inne. a przede wszystkim energię.
znalazłam rysowniczkę, która czyta w moich myślach. zaczynamy niebawem zabawy z wyobraźnią.
najbliżsi ofiarowali mi dźwięk w postaci najczystszej i bliskość w postaci codziennej.
przyjaciele podarowali mi salwy i fajerwerki szczerego śmiechu z głębi brzucha i spod serca.
bez żalu zrezygnowałam z czekolady. i tak jest słodko.
a drobinki dziegciu połykam szybko, z zatkanym nosem i zamkniętymi oczami, jakby w ogóle nie istniały.nie sikać mi do ogródka. umiem rzucać widłami jak oszczepem. serio.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Dodaj komentarz