I. siedzi na sofie i wpatrzona w bezkres szarego nieba
śpiewa:
„jesień… jesień…”
na melodię, która jeszcze nie powstała.
czyli że się zaczęło.
na dobre.
komentarze ze starego bloga zazie-dans-le-metro.blog.pl
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Dodaj komentarz