
uuu, hot hot hot. karminowe mam usta i oddech przyspieszony. dłonie mi pachną tartym imbirem, a żołądek płonie żywym ogniem dzisiejszy dżindżercziken wyszedł nam naprawdę hardkorowo ostry, ale i tak nie mogę przestać jeść, choć mi już oczy mgłą zachodzą i tchu braknie. nic to. lubię dużo i ekstremalnie. janie,…

list znaleziony na dnie wanny. list znaleziony w piecu. komentarze ze…

iga uwielbia zajmować się fauną i florą krewnych i znajomych, którzy wyjechali na urlop. w tym roku wzięła na przechowanie urocze i bujne pelargonie. tyle że coś poszło nie tak. w efekcie roślinność troszku podupadła na zdrowiu i wyglądzie: …

jeśli chodzi o urlop w sezonie 2007 – to by było na tyle. finito. ale tylko formalnie, bo mentalnie nadal jestem w nastroju co najmniej wczasowym. co z tego, że czeka na mnie stuosiemdziesięciostronicowe tłumaczenie + jeden zaległy tekst do napisania oraz codzienne dyżury w redakcji. no co? mówiła, że…

w drodze na każdy szczyt, nawet ten najmniejszy, musisz pokonać wiele przeszkód. na przykład wiejsko-miejską potańcówę: umcyt, umcyt, oooorłyyyy sooookooooły na keybordzie albo festiwal ludów wszelakich: ojej, zaraz mi nóżka odpadnie! ej, swietłanaaaa! odpadła ci, jakbogakocham !!!! nadieżda sprzedaje folklor na metry i kilogramy. a nad wszystkim czuwa…

zabierz mnie pe ka pe droga pod górę. drobne kamienie uciekają spod stóp. ile masz lat? jak moje żyły na dłoni. pokój z widokiem. i niebo się rozpękło. tańcząc w ciemnościach. chłopcy z ferajny. wybieram bramkę numer trzy. wejść…

idziemy przez podwórko kamienicy, w której mieszka i. kątem oka dostrzegam w oknie na parterze jakąś zaondulowana głowę, która chowając się za donicą dziwnej rośliny, bacznie nas obserwuje. ja: – co to za aktyw sąsiedzki czai się za tą rośliną? i: [z poważną miną] – to pani zenona zza zamiokulkasa komentarze ze…

nie mogłam spać tej nocy. piłam czarną herbatę, w której odbijał się księżyc. to przez niego nie mogę spać. jestem niespokojna. moje wewnętrzne zwierze mówi: rrooarr! otworzyłam okno na oścież i patrzyłam jak się ten burak buja nad czarnymi dachami. wzięłam aparat. zdejmę cię, buraku – myślę, lecz trzęsę się…

mam kilka dni urlopu. inni bruszą, a ja sobie poczywam w najlepsze odludkuję już trzeci dzień na moim końcu świata, jestem aspołeczna i dobrze mi z tym. odpoczywam od bodźców, kontaktów, słów, gestów, uśmiechów i biegania po ulicach. całymi dniami słucham red hot chili peppers i tańczę, odbijając się od…
starzy mistrzowie umierają ze starości i wyczerpania, a internauci jednym kliknięciem zapalają im świeczki [’] na onecie, choć nie bardzo odróżniają bergmana od bergsona, a fanami kapuścińskiego stają się dopiero wtedy, kiedy empik wystawi jego dzieła w promocyjnych sześciopakach za 69,99. młody-obiecujący nie wytrzymuje napięcia i strzela sobie samobója, a…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek