
Wielkie orzeźwienie – tak mógłbym nazwać mój stan, wyzbycie się wszystkich ciężarów, taneczna lekkość,
pustka, nieodpowiedzialność, zniwelowanie różnic, rozluźnienie wszelkich więzów, rozprzęgnięcie się granic.
Nic mnie nie trzyma i nic nie więzi, brak oporu, bezgraniczna swoboda.
Dziwny indyferentyzm, z jakim przesuwam się lekko wskroś wszystkich dymensji bytu –
powinno to być właściwie przyjemne – czy ja wiem?
Ta bezdenność, ta wszędobylskość, niby to beztroska, obojętna i lekka – nie chcę się skarżyć.
Jest taki zwrot: nie zagrzewać nigdzie miejsca.
Oto jest właśnie: dawno przestałem zagrzewać miejsce pod sobą.
[Bruno Schulz, Emeryt]
i o to Ci właśnie w życiu chodziło, prawda?
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz