
„Ukąszeni przez tarantulę Apulijczycy leczeni są muzyką, tańcem, śpiewem, barwami”
[Gaudenzio Merula, „Memorabilia”, 1556]
Jak podają źródła historyczne, w prowincji Apulia co najmniej od późnego średniowiecza
znany był taniec o dźwięcznym imieniu tarantella. Niejasne jest pochodzenie samej nazwy.
Wywodzi się ją już to od miasta Taranto, stolicy prowincji, już to od tarantuli,
jednego z występujących tam jadowitych pająków. Czym tedy była tarantella u swych źródeł?
Czym był ów taniec przepełniony nierzadko erotyzmem i frenetyczną zmysłowością?
Tarantella bezpośrednio i nierozerwalnie związana jest z niezwykłym fenomeJnem kulturowo-religijnym włoskiego Południa,
znanym jako tarantyzm. Najwięcej informacji o historycznej formie tarantyzmu zawiera „Magnes, sive de arte magnetica”,
XVII-wieczny traktat medyczno-filozoficzny niemieckiego jezuity Athanasiusa Kirchera.
Zauważył on zadziwiającą zbieżność pomiędzy rodzajem ukąszenia a muzycznymi środkami aplikowanymi choremu.
I tak, osoba ukąszona przez tarantulę o melancholijnej naturze stawała się nieruchawa i śpiąca,
z kolei pokąsany przez tarantulę o cholerycznym usposobieniu stawał się pobudzony i skory do wybuchowych zachowań.
W zależności też od rodzaju ukąszenia, chory reagował entuzjastycznie na pewne kolory.
Wyleczenie ukąszonej osoby, zwanej tarantatta, wymagało – oprócz utrafienia w odpowiednią barwę –
odnalezienia właściwej melodii, która mogła stać się skutecznym lekarstwem na chorobę.
Melancholików zatem leczono głośnym dźwiękiem trąbek i różnego rodzaju bębnów,
cholerykom natomiast aplikowano kojące melodie wykonywane przez skrzypce, cytry, gitary i lutnie.
Przy pomocy tańca, jak powszechnie wierzono, można było usunąć z organizmu, czyli po prostu: wypocić śmiercionośny jad.
D.Czaja [Tygodnik Powszechny 12 (2802), 23.03.2003]
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz