łącznie z narzutą i matą na materac, który odwróciłam na drugą stronę –
tak by nie został po tobie żaden ślad, żaden cień zapachu
czy najmniejsza cząstka naszej wspólnej energii.
zacieram wszystkie tropy, które mogłyby doprowadzić moje myśli do ciebie –
odcinam sobie drogę, barykaduję drzwi i podnoszę zwodzone mosty.
mury mojej warowni twardnieją z dnia na dzień.
a w środku nadal mam
ogród kwiatowy i drzewka pomarańczowe.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz