każda szanująca się prawie-trzydziestolatka przed pójściem do redakcji na popołudniowy dyżur – powinna:

spaść z plastikowego konika na biegunach i wytarzać się w trawie…

dać się zamknąć w pomidorze…

pobujać się małpio na drabinkach…

rozkrzyżować się pokornie na pajęczej sieci…

oraz z piskiem zjechać ze zjeżdżalni.
a potem już może otrzepać swoje upieprzone trawą ubranko i iść do pracy.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz