odśpiewawszy gosi po drodze perełki z mojego repertuaru lyryczno-biesiadnego,
dotarłam w końcu do domu. o czwartej porannej. i padłam bez życia na łóżko.
ale o 12 w południe byłam już zregenerowana i gotowa do dalszej aktywności.

leniwe niedzielne popołudnie. mieszkańcy mokotowa wietrzą obuwie przed nadchodzącym tygodniem upałów.

sezon wakacyjny zbliża się wielkimi krokami. czy wasze buty dotarły już z chin?

stopa życiowa to podstawa naszej pozycji społecznej. wąska stopa to zaiste nietęgi żywot.

em… em… no zasadniczo żarówka. w szerszym kontekście – wieszak na torebusię ze skaju.

zazie i jej gabaryty. [uwielbiam te tabliczki na osiedlowych śmietnikach: „nie wystawiać gabarytów!!!”]

lucy idealnie wpasowała swój gabaryt w gabaryt tapczanu dziecięcego z lat 80-tych.

– …ziemdobry, zastałem jolke?

taką mam wizję. przez wizjer drewnianych wrót.

moja wizja ożywa. iście demoniczny grymas na twarzy młodzieńca budzi mój niepokój.

a nie… już w porządku. to tylko obwarzanek stanął mu w gardle. za chwilę znow mu stanie, jak tylko gwałtownie otworzę wrota…

irek z mariuszem uczą się wysublimowanej sztuki ikebany według szkoły Ikenobō-ryū. oto styl rikka w ruskiej kracie.

zaz prezentuje najnowszę kolekcję haute couture: spodnie – 12,50 pln / bluzka – 7,80 pln / buciki – 35 pln

jeśli pochylimy się nad błahymi z pozoru elementami rzeczywistości, wszystko ułoży się nam w logiczną całość.

na pierwszy rzut oka – dmuchana śfinka halinka. na drugi rzut oka – obiekt perwersyjnego pożądania. tak, to witryna sexshopu.

oczami wyobraźni już widzę siebie w upojnym tańcu ze śfinką halinką i pompowanym osiołkiem w skórzanej masce.

siła gustownych dodatków – twarzowa maseczka, elegancka obroża i feromony.

zoofilia, trichofilia… – dla każdego coś miłego. a nie, sorry – to witryna fryzjera.

kolejny mokotowski zakład fryzjerski

i jego witryna. serio :D

pola mokotowskie. i znowu szeroki wybór nadmuchiwanych przyjaciół.

pan wojtek i małe nóżki.

siedzimy na trawie i gadamy, gadamy, gadamy.

– ojeja no, zakradniesz się od tyłu i chlaśniesz go gałęzią w papę, wielkie mi rzeczy!
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz