– no proszę cię, zjedzmy jednego małego chińczyka… może być na pół!
– cholera, trzymajcie mnie! kupić jej sajgonkę, to zaraz wszystko wywali pod stół!
– nie gniewaj się, zaraz ją znajdę! … masz chusteczki?
– och! moje drogie, na ziemi bytuje mnóstwo bakterii i mikrobów! – powiedziała zafrasowana ciocia zaz…
… ale zaraz olała tę kwestię, gdyz w polu widzenia pojawiły się małe dziwne ludziki…




– wasze zdrowie, przybysze z obcej planety! – siorbnęła przeciągle ciocia zaz.
– zaz, a wiesz, że pan jezus cię kocha?
♫♫ pan jezus juz się zbliża, już puka do mych drzwi. pobiegnę go przywitać, z radości serce drży… ♫♫

amelie mauresmo podczas serwisu.
arek – student mechatroniki politechniki warszawskiej pochwycony przez amelie – gratuluje jej wygranej.

dziewczęta z ekipy świętują kolejny sukces amelie.
– ja też chciałabym wygrać wimbledon… – szepnęła nieśmiało miszczyni i zaszlochała.
* * *
zazie & miszczyni dans le metro
– powiem ci, moja droga, że czuję się jakoś niewyraźnie…
– i tak też wyglądasz, kochana!
lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie…
– oeza, chyba umieram…
ciocia zaz wygodnie ułozyła się na katafalku, a miszczyni pobiegła po wodę święconą i gromnice.
wizja wody święconej przerazić może każdą czarownicę. ciotka zaz ozdrowiała momentalnie…
i udaje semafor.
podróż metrem to wielkie wydarzenie w zyciu miszczyni. postanowiła się więc nieco uładzić z tej okazji.

ciotka zaz dodaje jej otuchy, śpiewając pieśni kościelne.

wtem… nogi siedzącej na wprost nich kobiety – same ruszyły do tańca! bez różańca.
a jutro poniedziałek. powiedzmy, że nas to nie rusza.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz