Strona główna » impatiens velvetea, czyli – nawet nie poczujesz.
, ,

impatiens velvetea, czyli – nawet nie poczujesz.

kilka dni temu mój drewniany regał balkonowy – wypełniony po brzegi skrzynkami z kwieciem i kilogramami ziemi –
zebrał się w sobie i postanowił chyba wyznać mi miłość, rzucając się w me ramiona i powalając mnie prawie na podłogę.
nie tego się spodziewałam, doprawdy. ale generalnie luz. z kwiatami we włosach i ziemią za kołnierzem,
uwolniłam się szybko z jego kleszczowych objęć i poczęłam ogarniać sytuację.
jedną ręką trzymałam rozdygotany mebel drugą rozkładałam drewniany stół,
trzecią przenosiłam skrzynki z regału na stół, a czwartą wygrażałam bogu i złorzeczyłam światu.
gdyby moi sąsiedzi z naprzeciwka reprezentowali ten sam poziom gnomicznej złośliwości (co ja sama),
zapewne już gościłabym na jakimś blogasku w formie debilnej fotostory.
ale znikąd pomocy ani zainteresowania, szlakentrafen!

generalnie aktualnie na balkonie mam syf do potęgi entej –
ziemia wymieszana ze szczątkami kwiatów, wzorcowy kompost podłogowy.
ale w końcu się wezmę i posprzątam. miszczyni przytarga wiertarę udarową,
to przywiercimy bydlaka do ściany. się mu odechce ekspresji odśrodkowej.
i pomyśleć, że mogłabym zakończyć swój żywot
na skutek ciosu donicą rośliny o kretyńskiej nazwie 'niecierpek sułtański’.


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x