pod wisienką. na mokrej trawie. tuż przy ogniu.
miszczyni po harcersku rozpaliła ognisko z mokrego drewna.
dużo wina. dużo kiełbasy. dużo słów i śmiechu. dużo fajnej energii.
wino w kubku Roz i piwo pszeniczne Bianushki
Miszczyni kusi mnie pieczoną kiełbasą
nie tylko mnie…
ale to ja wyrównuję zębami idealnie wypieczoną meta-kieubaskę Miszczyni
oczywiście znów nieostre, rozmazane i w ogóle. ale kto brałby na imprezę statyw? :>
masowa produkcja meta-kieubasek: tradycyjnych i sojowych
płoną kieubaski i szumią knieje…
a ekipa z tarchomina tańczy w najlepsze
lauryn wygląda na zachwyconą, prawda? :>
Maugosia w ferworze tańca uległa częściowej dematerializacji. ot, co znaczy zatracić się w muzyce!
czerwone wino sprzyja refleksjom natury egzystencjalnej… – to co, dolać ci jeszcze?
"sfotografowałam dla Ciebie noc lipcową. ale nadal nie wiem, jak ją opisać…"
a ognisko dogasa…
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz