
zaczęliśmy naprawdę spokojnie…
’luli-luli…’ – bawimy sie w maryję z dzieciątkiem czy dom samotnej matki w pszczynie?

– mamusia bardzo cię kocha, ale jak dalej będziesz darł ryja, to nie ręczy za siebie!!!!
próbujemy z Bubu odtworzyć 'piramidę zwierząt’ Kozyry
a ciocia Lolo indoktrynuje
Agatka i Blu podczas jam-(ob)-session
– ty, pacz! Szuszu wyszło z buszu!

Szuszu z buszu zapamiętale klepie w ośli zad
z gier i zabaw towarzyskich: zraszanie wodą i smarowanie masłem. erm…
spiritus movens całego przedsięwzięcia – Rozalka –
oraz jej specialité de la maison (zjadłam niemal połowę, za co wszystkich serdecznie przepraszam ;P)
jedną z głównych atrakcji wieczoru było małe żywe dziecko
ciocia ziazi i misia ekspresowo podbijająca serca kolejnych ciotek

szybki kurs u cioci ziazi: jak być małym łakomczuchem
o_ou, chyba wino zaczęło działać…
procenty można przyjmować na dwa sposoby – tradycyjnie z butelki lub kulturalnie z porcelitu
ile kobiet, tyle różnych sposobów zaplatania rąk
noc sierpniowa, świerszcze i wino.
lauryn i fen w nastrojach lirycznych
wiekopomna chwila: Misia wcina swoją pierwszą w życiu kiełbasę z grilla. next time – golonka i seta.
ciocia Bianuszka jako muszka

ciocia Bianuszka i oliwki na paluszkach
profile I
profile II
teksańska masakra piłą mechaniczną. w rolach głównych – arbuzy.
co autorka miała na mysli, robiąc mi to zdjęcie i czemu nie mam na nim głowy?
– a została jeszcze jakaś kiełbaska?
Znaczek zahipnotyzowany ogniem. wyobraża sobie, że jest Szarikiem, a tuz obok Janek i Gustlik pieką skradzione Ruskim kartofle.
nie tylko Znaczek marzy.
marzy także Guodek w objęciach Fen.
wszyscy marzą. aż iskry idą.
a ja marzę o tym, że umiem rysować. i że mam papier o dziwnej fakturze i wszystkie kredki świata. naprawdę.
– a ja chciałbym być zdobionym krzesłem na dworze Ludwika XIV…
– a ja chciałabym być elektrownią wiatrową…
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz