Strona główna » outro lugar
, ,

outro lugar

pijemy z astrid bawarkę. patrzę na neonowe niebo przez szklany sufit złotych tarasów.
nadal płaczę jednym okiem i złorzeczę na miasto, na konsumpcjonizm, na zbliżające się święta.
– kurwa… kurwa… – szlocham i paluchami trę oczy. astrid mówi, że warszawę lubią tylko ci,
którzy urodzili się gdzie indziej, ale od zawsze chcieli tu mieszkać. ja dostałam to miasto z automatu.
i jakoś nie mogę ruszyć się z miejsca. trzyma mnie tu pierdyliard bzdur i drugie tyle imponderabiliów.
wracam do pustego mieszkania i namaczam się w gorącej pianie. przy okazji powiększam spektrum
czynności, które można wykonywać w wannie. piję herbatę i wpieprzam kanapkę z pociągu. zamaczam książkę. niechcący.
robi mi się słabo od gorąca. wypełzam na brzeg. ogarniam się. w ogóle i w szczególe. małe spa dla kobiet na zakręcie.
czemu ja mam zawsze slalom gigant? – zapytuję siebie czysto retorycznie. słucham na pętli dwóch kawałków. non stop.
3-11 porter 'surround me with your love’ (w wersji mental overdrive) i salome de bahia 'outro lugar’. raz za razem. w kółko.
tańczę sobie. boso. jeśli tak ma wyglądać ta moja zimowa depresja, to ja bardzo proszę.
potem idę spać. znów się budzę, krzycząc przez sen. w ciemności szeroko otwieram oczy.
śniło mi się, że śpię i się boję. i że próbuję zapalić światło, ale żarówka każdej z lamp pęka mi w dłoniach.
po chwili moje łóżko pełne jest tłuczonego szkła. a ja krzykiem usiłuję wyrwać się z tego snu.
wyrywam się. znów wypełzam na brzeg. leżę i czekam aż zabierze mnie kolejny przypływ.


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x