
ze światła poczęte moje miasto z deszczu wyżęte moje miasto z puzzli domów samochodów i wind mieszkańców mętów przekrętów psów sklepów dyskotek i kin szpitali cmentarzy i gliniarzy bazarów browarów i kiosków hipermarketów gadżetów pseudofacetów i superkobitek moje miasto przestrzeni rozbitek moje miasto na rogatkach niejasne w centrum wyjaśnione…

wyborne paluszki przybysza z marsa. marsjanie wylądowali! głodni! powoli orientują się w sytuacji… jeeeeeeeść…. [piszczą] cierpią z głodu. wciągają przez niby-rurkę słodką chmurkę z atmosfery aż w końcu dostają loooodyyyy!
nie od dziś wiadomo, że najlepsze imprezy odbywają się w kuchni. zwłaszcza w kuchni Bubofona. sie wie. każdy z nas ma do opowiedzenia swoją historię. Bubu wspomina czasy, kiedy razem z wujkiem Ryśkiem palili na podwórku nieobyczajne książki z biblioteczki seniora rodu. z kolei Krecik analizuje osobowość wujka Ryśka na…
było wino, tofifi oraz kiełbasa "jak za gierka". całkiem niezły zestaw. ciepła noc po burzy. tajemniczy ogród w M-3. papierosy od świeczek. dusze marynarzy saneczkują pod wodą. złe kobiety. bardzo.
głodomór przyszedł w odwiedziny. na dzień dobry zapytał Fen, co ma dobrego w lodówce… potem poszedł sobie popełzać na balkon… skąd uważnie śledził postępy w przygotowywaniu pożywienia… – tak, tak, grzanki też zjem! – o, taki mam pusty brzuszek! o taki! – łooo hooo hooooo…. zjeść grzanki, wypić wino i…

z jej sufitu zwisa kryształowy kieliszek czerwonego wina. nigella gotuje… i wcale nie gryzie :) znacząca przypadkowość kompozycji scena rodzajowa pt. 'dziewczyna i obraz’ kupiła płótno, pędzel, farby i se namalowała. gotcha! ;) struktura kryształu. foto-maupa z przeciwstawnym kciukiem. biorąc ostrożnie zakręt. pani na włościach. fotoamatorka pozbawiona lęku wysokości i…

znów mi jakieś złe do klatki wejszło i dusi mię od środka. tupie, szamocze się i przysiada mi na piersi. kaszlę niemal gruźliczo i robię eee-keee-kheee… oraz sapię jak rasowy mops. doprawdy, czarownie! zaaplikowałam sobie dwa coldrexy i za sprawą galopującego chlorowodoreku fenylefryny czuję się nieco odrealniona – zapytana przez…
zazie w stroju niedbałem popierdala nadwiślańskim wałem… rzapka bożenka wskoczyła mi pod nogi. zapytałam, czy dostanę buzi. stwierdziła, że nie całuje się na pierwszej randce. lato leśnych ludzi… tu jest koniec świata. tu słońce zachodzi. na końcu świata ludzie piją piwo i pieką kiełbaski. oraz zaspokajają resztę potrzeb egzystencjalnych. chmura…

od dawien dawna wymyślam opowieści. gęsto zaludnione osobliwymi jestestwami. od paru lat za wymyślanie i spisywanie dostaję pieniądze. ale to nie to samo. piszę przecież na zamówienie. i zazdrośnie pilnuję, by żaden z moich osobistych stworów nie przedostał się na kartki, które oddaję do druku. na sprzedaż mam tylko oswojone,…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek