warszawa, sam środek maja, skrzyżowanie marszałkowskiej i wilczej. ten czas miał wyglądać zupełnie inaczej. ale dziękuję, biorę to, co jest. a jest o wiele więcej niż mogłabym przypuszczać. są przyjaciele. jest morze czasu i mnóstwo słów. jest zupa grzybowa, którą ktoś wiezie dla mnie przez pół miasta i gorący rosół,…
zazie potrafi: – zapchać się muffinem, wybałuszyć oczyska, popić czaj-late i dostać czkawki. pieprzę głupoty, a astr. rozmyśla nad istotą rzeczy. zdejmuję z niej cyfrową podobiznę. ona zaś zdejmuje moją ze mnie. w centy-metrze. mały zielony ludzik.
to nie jest kwestia czerni i bieli, ale zasad – albo ich braku.
budzę się wcześnie rano i szeroko otwieram oczy. nie próbuję już niczego rozumieć. po prostu układam to w sobie. w końcu musi się zmieścić. zagnieździć się we mnie i zasklepić. czuję jak twardnieje mi skóra, spinają się mięśnie i prostuje kręgosłup. jak struna. do pionu.
jutro rano na wysokości iluśtam tysięcy metrów nad błękitną taflą morza północnego przeleci moje puste miejsce
Powiedziałem: znam takie miejsce, gdzie przychodzą umierać koty. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę. Powiedziałem: jest czyste i ważne. Powiedziałem: jest jasne i pierwsze. Zapytałem: chcesz je zobaczyć? Odpowiedziała: nie chcę. Powiedziała to w taki sposób, że musiałem odwrócić się od niej. Od tamtej pory powoli zbliżam się do…
no dobra, starczy tego. przechodzę na jasną stronę mocy. wieczorno-ławkowe opierdalanie bombonierki z sąsiadką jest zdecydowanie lepsze niż obgryzanie paznokci do krwi.
i pomyśleć, że kochałam osobę, której nie znałam. która być może wcale nie istniała. którą wymyśliłam od początku do końca i wlałam w nią wszystko, czego zawsze pragnęłam. i przez tyle miesięcy łudziłam się, że w końcu znalazłam szczęście, którego nikt mi nie odbierze. bo przecież kocham i jestem kochana.…
wyciśnięto ze mnie tyle, ile się dało. sama się dałam. sama chciałam. – bierz ze mnie jeszcze, czerp ile chcesz, wszystko jest dla ciebie. kiedy po pół roku zaczęłam słabnąć, okazałam się niepotrzebna. wtedy po prostu – z dnia na dzień – wymieniono mnie na mocniejszy egzemplarz.
ze świata wszystko chcę. albo nie chcę nic wcale. ktoś kiedyś powiedział mi, że nigdy nie będę żyć spokojnie. że wszystko mną miota i szarpie. bo chcę za dużo, za mocno, za szybko. nie sądzę, ale ok. póki co – od kilku lat – to moje dziwne życie ryje we…
ZAZIE
Blog Zazie jest jednym z najstarszych i najdłużej prowadzonych blogów w polskim internecie. Założony w 2002 roku na platformie blog.pl, w 2010 przeniesiony na wordpressa i domenę zazie.com.pl.
Prawa autorskie i autorstwo treści
Wszystkie teksty publikowane na stronie zazie.com.pl stanowią utwory w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych i podlegają ochronie prawnej. Autorstwo poszczególnych tekstów jest każdorazowo oznaczane; w przypadku braku wyraźnego wskazania autora, autorką tekstu jest Olga Gromek (Zazie). Kopiowanie, rozpowszechnianie oraz publikowanie treści – w całości lub we fragmentach – bez zgody autora lub właścicielki serwisu jest zabronione. Treści publikowane na zazie.com.pl nie są udostępniane do trenowania modeli językowych, systemów generatywnych ani innych narzędzi sztucznej inteligencji. Jakiekolwiek wykorzystanie treści w tym celu wymaga uprzedniej, pisemnej zgody właścicielki serwisu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
© 2002 – 2026 · Olga Zazie Gromek