zaczęło się spokojnie. szklaneczki winiaczku i kulturalne rozmowy o ostatnim baronie peerelu…
– tamta pani, w kącie… ona nie przeczytała!
zestaw lektur obowiązkowych i czekolada kokosowa znaleziona w skrzynce pocztowej
– moja droga, twoje widzenie świata jest z dupy. rzeczywistość jest inna. tkwisz w mroku nieświadomości. przykro nam…
– o przepraszam, polemizowałabym! – cmoknęła gniewnie bianuszka.
zuzia gorączkowo kartkuje dzieło lierackie w poszukiwaniu "momentów". wie co dobre.
– naprawdę chcesz, żebym zaśpiewała ulubione kawałki sepultury w wersji oazowej?
– a potrafiłabys zagrać tak, żeby wszystkie ruszyły do tańca?
– ale to przecież miał być klub czytelniczy, a nie dancing! – lamentuje feniksu
– jak dla mnie, to może być nawet mardi gras… – rozmarzyła się zazie.
– ja generalnie nie mam nic przeciwko..
– poczekajcie, tylko dopiję ziółka!
– i raz! i dwa! i wszyscy razem!
– uuu bejbeee…
– ja i moje foczki!
– agata rzomdzi na kwadracie.
– och, uwielbiam literaturę!
– podaję ci rękę, ty mówisz, że mało…
– wieczorki poetyckie, dyskusje krytycznoliterackie, odczyty i panele… o to walczymy!
– proza czy poezja? piwo czy wódka?
– a mogłabyś puścić majkela dżeksona?
– tańcz głupia, tańcz!
niech porywa nas czar par!
– się dzieje, co nie? ;>
– i o to właśnie chodzi w literaturze!
laleczka Chucky podbija serca pań księgowych.
w powietrzu unosi się estrogen. iskrzy i elektryzuje.
ekipa z tarchomina wraca do domu, pozdrawiając resztę świata i okolice.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz