Strona główna » coś a la dzień kobiet…
, ,

coś a la dzień kobiet…

wieczór rozpoczął się u Kasi zbiorową konsumpcją wina domowej roboty… miszczyni wystarczył kieliszek.
 

potem towarzystwo przeniosło się do ufy, gdzie oprócz zbiorowego śpiewania o brutalnym erotyzmie za 30 złotych

… dokończyłyśmy konsumpcję wina. tym razem ze sklepu. butelkę marlena otworzyła… palcem?! o_O

zdrowie! za wolność naszą i waszą! [następnie przeniosłyśmy się do Migawki potupać nóżkami na parkiecie]


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x