Strona główna » aprillo
, ,

aprillo

złagodniało. odtajało. przestało mnie kroić ostrym nożem. powietrze balsamicznieje. wiośnieje.
w peweksie kran rozpada mi się w dłoniach. tęsknię za radioodbiornikiem, który zwykłam
w latach osiemdziesiątych spotykać w ośrodkach wczasów pracowniczych.
lara flynn boyle, mówię ci – powiedziałam, zasypiając. co… co? – es przez sen.
no to. jest podobna do lary flynn boyle, serio – powtórzyłam. acha, ojezu śpię – es.
a mi nocą przyśnił się kryzys. i przyśnił się prezes. i biała wełniana czapka,
którą kradnę z ulicznego stojaka i biegnę, biegnę, choć nikt mnie nie goni.
budzę się po piątej i jest już jasno. przez chwile zastanawiam się,
czy jestem w dobrym humorze czy tez nie, po czym stwierdzam, że
o świcie nastrój jest raczej czystą abstrakcją, o którą pytać nie wypada.
w drodze do pracy mija mnie na chodniku rowerzysta i tak mijając,
patrzy mi prosto w oczy. ki chuj – myślę sobie, ale jestem juz chyba spóźniona,
więc tylko przyspieszam kroku.


Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x