bianka uczy kumoka arystokratycznych manier. ekhm… tylko jak przekonać mopsa, żeby przestał dyszeć, bekać, chrumkać i puszczać bąki? :|
nie no, tutaj kumok wygląda prawie jak pies kanapowy! yh… niestety ona zawsze wie, kiedy jest „w gościach” i należy zadać szyku.
mały mobilny czołg syd.
kumok trenuje bieg świńskim truchtem po trotuarze.
– ej, starczy już tego całowania!
debiut kumoka w restauracji. zaklinam ją na wszystkie mopsie świętości, żeby nie zrobiła kupy pod stołem ani nie zwymiotowała.
ani żeby nie ruszyła w dzikim galopie między stolikami. ani żeby nie wpadła z wrzaskiem na zaplecze celem inspekcji gastronomicznej.
ja tutaj musztruję kumoka, a rymczasem reszta zachowuje się jakby byli na przepustce z odziału zamknietego…
krzysiu własnie pokazuje sztuczkę. ojapieprzę.

a teraz przed państwem syd i jej popisowe numery – 'snieżynka dziadka mroza’ i 'rudolf – łyżkonosy renifer’

bary jako lawrence z arabii. ania jako róża pustyni.

ajla-bajla, śmichy-chichy, machanie łapami, szczekanie psa… i inne rozkosze.
bianka zarządza zmianę lokalu. gdyz albowiem mydliny w talerzach gości restauracji to nie jest to. bańki lubią przestrzeń.
jak krzysiu dmuchnie, to … uh! :>
kumciu bacznie obserwuje, przeprowadzając pobieżną analizę – jadalne czy niejadalne?

– oj mamaaaa… nie cauuuj…. opciaaach!
– lody? koktajl? wódka i papierosy?
lody! czekoladowe! wszędzie!

kumciu w kapelutku.
koledzy z oddziału. duet dwubiegunowy. maruś w fazie depresji, krzysiu w fazie manii.
dobra, starczy tego wariactwa. spadamy do warszawy. na chwilę. bo będziemy wracać. aż może w końcu wrócimy… :)
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz