mewy po sezonie. lodziarz widmo sunie linią horyzontu. fale tłuką o wydmy. irena santor przeszła pustą plażą. i chuj.
ponieważ teoretycznie mamy do czynienia z zimą, staram się więc ubierac cieplo, tym samym wystrychując się na dudka.
okazuje się bowiem, że jest mi gorąco, niedobrze i bardzo źle. nastepnego dnia przesiadam się więc
z kolekcji hiver na kolekcję automne i wtedy jest jeszcze gorzej. potem pada żenująco-absurdalne pytanie z cyklu:
a co pani wlaściwie robi? no wlasnie, naprawdę juz nie wiem, co ja robię. prosze mi wyjasnic, albo puścic wolno.
mogłabym tak mnożyc i mnozyc przykłady potwierdzające smutne przypuszczenie, że ostatnimi czasy
rzeczywistosc mi nie sprzyja i robi mi wbrew. robi mi koło pióra. robi mi niedobrze i mdli.
mam wódkę, chciałam kupic sok pomidorowy. ale zapomniałam. miałam się odchudzac, ale zjadłam kebaba.
miałam się nie przejmowac, ale obgryzam paznokcie. miałam spac, ale siedzę.
i tylko kiedy wracam do domu, do psa i mojego małego koleżki syda, momentalnie robi mi się dobrze.
chcę grę planszową. herbatę. ciasto marchewkowe.
Autor: Olga Gromek (Zazie)
Tekst autorski opublikowany na zazie.com.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Dodaj komentarz